00:00
Ja moje rozmowy przygotowywałem jadąc na podcast w samochodzie. Stojąc na światłach, pisałem sobie punkty. Tak, no dałem dupy z werdyktem. Czy tam werdykt? Za chwilkę ja biegnę do klatki robić wywiad, nie? Ja jeszcze nie skończyłem czuć werdyktu, a dostałem na ucho już raz za pierwsze.
00:14
Kiedy Żyleta skanduje, że Mieduski sprzedał klub i sobie poszedł, a ty w tym momencie stoisz z mikrofonem na jego kontrakcie, to po której stronie jestem?
00:24
Formalnie jestem pracownikiem klubu? Ale jestem przede wszystkim kibolem tego klubu, który jeszcze jak ma czas, to jeździ na wyjazdy, że jest morda i to się nigdy nie zmieni.
00:34
Te same nazwiska, które promowały FreakFighty są w karcie twojej federacji. To gdzie ty postawiłeś granicę?
00:41
Ogłosiliśmy starczy niskorosłych. I teraz wyleje się na mnie kubeł pomyj absolutnie, że robię freaky. I z perspektywy czasu i zmiany moich naprawdę wielu poglądów nawet, mam to w dupie.
00:57
Rzeczywiście w każdym wywiadzie składasz deklaracje antyfrikowe. A dla ciebie jest to freak? Nikt nie patrzy na wymiar sportowy osób niskorosłych.
01:04
A ja chcę, żeby może społożyć inaczej.
01:06
Partnerem kanału jest XTB, polska aplikacja inwestycyjna, z której korzysta 1,5 miliona osób na całym świecie. Rejestrując się z kodem Cyprian możecie uzyskać kurs zarządzania finansami od podstaw.
01:17
Dermika 100% For Men. Proteinowa siła dla Twojej skóry. Regeneracja, energia, natychmiastowy efekt świeżości. 100% For Men.
01:26
Partnerem kanału jest SFD. Największy sklep z odżywkami i suplementami diety w Polsce.
01:34
Welles nadaje biżuterii zupełnie nowy wymiar, łącząc moc naturalnych kamieni z technologią pierścieni tensorowych. Wejdź na welles.pl i z kodem Cyprian skorzystaj z 30% zniżki na wszystkie produkty.
01:49
Partnerem podcastu jest Solflabs, suplementy inspirowane naturą w oparciu o organiczne składniki grzybowe. Z kodem Cyprian12 znajdziecie tam zniżkę na wszystkie produkty. O perfekcyjne cięcie dba Gentleman Barbershop, największa sieć barbershopów.
02:15
Moim gościem dzisiaj Łukasz Juras-Jurkowski. Cześć. Uszanowanie. Ponownie. Juras, jak przeszedziłem twoją karierę zawodową, to tylko Jurasówka była jedyną rzeczą, której nikt ci nie zlecił i nikt nie mógł zdjąć z anteny bez twojej wiedzy. Dlaczego sam to zrobiłeś?
02:34
Z braku logistycznych możliwości było tak, że po prostu gdzieś ciężko... Ciężko też, wiesz, jak robisz coś bardzo dodatkowo, no bo traktowałem jurasówkę jako taki mój format, który bardzo po prostu lubiłem. Bardzo lubię tą formę rozmowy z ludźmi. Zapraszałem też gości, których sam chciałem poznać bardzo często albo znałem, a chciałem ich pokazać z innej strony. Wiesz, nie musiałem tych gości zapraszać kluczem wyświetleń i robienia sobie sztucznego szumu, więc ta jurasówka była taka dla mnie. Tylko wiesz, na pewnym etapie życia gdzieś tych obowiązków jest bardzo dużo, a gdzieś tutaj logistycznie zaczyna ci tak brakować studia, zmieniasz studio, tamte studio zamykają, to wiesz, mówię, kurde, no nie, no nie będę teraz, wiesz, wynajmował kolejnego studia, kolejny raz się napinał na produkcję jurasówki.
03:19
Wrócę na pewno do tego formatu, kiedy po pierwsze trochę będę miał więcej czasu, aby to robić, a po drugie, jak już wybuduję sobie własne studio, abym nie musiał być zależny od nikogo innego, szczególnie jeżeli chodzi, wiesz, o terminy. Bo u mnie bardzo często było tak, że, nie wiem, dzwonił kolega z Mabetna, na przykład dwa razy tak się mijałem, której Mabet nie było u mnie w Jurasówcego, ale było tak dwa razy, że Juras, przejeżdżam przez Warszawę, jak chcesz, to wpadnę do ciebie, wiesz, ale studio zajęte... No i wiesz, dobry moment, wiesz co, jedź dalej, nie zatrzymuj się po prostu.
03:47
Jak był moment u mnie, to pamiętam, że bał się potem tobie powiedzieć, że był u mnie, bo to byłeś zarezerwowany pierwszy w kolejce, więc...
03:53
No wiesz, spokojnie. Także myślę, że ten format wróci prędzej czy później, bo ja go bardzo po prostu lubię.
04:00
Ale kiedy to będzie, absolutnie nie wiem, bo też gdzieś u mnie zawodowo, jeżeli chodzi o projekty telewizyjne, zaczynają się jakieś nowe rzeczy i to pewno też mnie trochę pochłonie.
04:11
No a powiem ci, że to było też jedno z najczęstszych pytań w komentarzach co do ciebie. W ogóle w twoich rozmowach, Jura, z czemu przestałeś nagrywać Jurasówkę, a my też prywatnie nagrywaliśmy w podobnym czasie i w podobnym miejscu, że tak powiem, nasze rozmowy i zastanawiałem się tak naprawdę, co odpowiesz, bo zastanawiają mnie, czy rzeczywiście naprawdę to jest kwestia logistyki tego, że robisz naprawdę dużo rzeczy, czy to jest kwestia może tego, że idąc tropem Tomka Drwala czy Borysa Mańkowskiego, że po prostu był taki moment, że te rozmowy ze sportowcami po prostu przestały cię ciekawić.
04:43
Nie, to absolutnie nie. Kurczę, nie. Wymyślałeś, że każda rozmowa, którą zrobiłem, czy to była ze sportowcami, czy z ludźmi w ogóle spoza branży, ale takimi, które chciałem poznać, czy nie wiem, ja bardzo dobrze wspominam super rozmowy w ogóle z Tomkiem Włosokiem, który też nie robi wywiadów, a mówi Juras, przyjdę do ciebie po raz pierwszy od roku. I zrobiliśmy super rozmowę i... Dla mnie największym komplementem było to, że Tomek zadzwonił tam kilka dni później, mówi, kurczę Jura, słuchaj, super rozmowa, dziękuję, że nie zrobiłeś mi krzywdy tym wywiadem, że super rozmowa, wiesz, z takiego gościa, którego ja podziwiam, którego bardzo chciałem poznać, poznamy się na część część przy okazji premier Kawulowych, wiesz, ale chciałem go poznać i Tomek okazał się świetnym po prostu gościem.
05:28
Podobnie z Marcinem Kowalczykiem, który też oczywiście od tej aktorskiej strony. Też Marcina chciałem poznać, bo też dalej śpisz na Cześć, Cześć. I wiesz, i podobny feedback powiedzmy mam, jak to korporacyjnie ładnie się mówi, również od Marcina, nie? To już tam, kurczę, poszedł gdzieś do takiego jednego z bardzo popularnych podcastów prowadzonych przez dwóch dziennikarzy. Gdy chodzi, mówi Juras, oni twój podcast skopiowali tylko u siebie, nie? Z pytaniami i z kierunkiem rozwoju. Ja mówię, no dobra, super. I dla mnie to jest taka największa wartość, że ktoś wychodzi u mnie po rozmowie, wielu zawodników, wielu sportowców, których udało mi się w mojej rasówce pokazać z innej strony niech tak, którą dotychczas nie uznają.
06:07
No bo też nie ukrywajmy, że dosyć dużą taką przewagą dla mnie jako prowadzącego jest to, że ja ich znam. że oni się czują bardzo swobodnie i bardzo często mówią rzeczy, których w wywiadach normalnie by nie powiedzieli, ale mają do mnie zaufanie, że ja im krzywdy nie zrobię. I bardzo często, że pokazuję tych zawodników, którzy, nie wiem, może mają wizerunek butnego, gościa, który raczej stronie jakichś mediów, okazuje się, że to wieś, aż taki wrażliwy troglodyta. I to była fajna, największa wartość tych jurasówek i na pewno wiele mam rozmów w głowie, których się nie udało zrobić, ale zostawiam sobie na przyszłość.
06:45
Myślę, że ta jurasówka wróci.
06:47
w jeszcze lepszym wydaniu.
06:49
Kogo miałeś takiego wymarzonego gościa? Którego zaprosiłeś, a u ciebie nie zobaczyliśmy?
06:53
Mameda. Mameda? Dobra, to jeden oprócz Mameda. Nie, no wielu zawodników, wiesz, wielu zawodników. No z gamerem się też dwa razy nie udało przeciąć, ale dwa razy z mojej winy. No bo to jest właśnie ten case, że ja na przykład umawiam się na terminat za chwilkę inne obowiązki, które traktuję priorytetowo biorą górę i ja muszę odwoływać przyjazd, co wiesz, no nie jest fajne i też nie jest profesjonalnie z mojej strony, a ja jednak tą zawodową stronę staram się traktować bardzo profesjonalnie, na szczęście umawiam się z kolegami, więc po prostu mówię, wiesz co, nie dam rady, mordo, na zasadzie, wiesz co, na zasadzie koleżeństwa i bardzo często na szczęście jestem rozumiały.
07:31
Szkoda, żałuję tego formatu, że na razie nie ma go w przestrzeni internetowej, ale mam nadzieję, że życie mi się poukłada tak, że po prostu będę miał czas do niego wrócić i też logistyczne możliwości, jak zbiorę trochę pieniążków, aby mieć tak z pięć tych pewno luźne, nie? Żeby postawić sobie studio, trzy kamery, mikrofony, światełka, nic więcej nie potrzeba, żeby to po prostu wystartowało. Ale muszę mieć swoje, nie chcę, teraz jak to będzie pisał, Juras, przyjdź do mnie do studia, nie wynajmuję studia.
08:00
Nie, nie, chcę mieć swoje. No i dopiero po czasie widzisz dopiero jaka jest ogromna wartość w tym, że rzeczywiście jesteś niezależny, ale to rzeczywiście możesz wiedzieć tylko kiedy robiliśmy z twojego czasu to co robiliśmy. Ale słuchaj, ja też prześledziłem twój podcast, 90% to jednak byli ludzie z tego świata sportu. Chcesz powiedzieć, że twoim formatem i pomysłem na ten kanał było to, żeby rozmawiać z tymi ludźmi ze sportu, ale pokazywać ich trochę od innej strony. To jest rodem, powiedzmy, case Joe Rogana, który zapraszał do siebie wokalistę Metalliki.
08:30
I to był też jego fenomen, że on mógł pokazać człowieka wokalistę Metalliki od takiej strony, że on sadzi sobie jakieś grządki w ogrodzie. No bo jednak ja też nagrywając rozmowy ze sportowcami w 2018 roku, kiedy byłeś u mnie gościem, Ja przestałem to robić po trzech latach, dlatego że dla mnie po prostu ten format już wybrzmiał. Dla mnie rozmowy ze sportowcami był już, jakby case był w większości taki sam. Ciężka praca, wyrzeczenia i to po prostu w pewnym czasie dla mnie stało się nudne.
08:58
A to nikogo nie interesuje. Po prostu nikogo nie interesuje, bo to w każdym wywiadzie przed walką zapytaj. Jak forma przed walką? Najgłupsze pytanie, które można zadać. To kto ci powie, co ma... Beznadziejnie, bo miałem w dupie treningi, nie trenowałem, no nikt ci tego nie powie. Więc taka sztampowość tych pytań do sportowców bardzo często od razu zabija format. Ja nie słucham wywiadów, nawet jeżeli przygotowuję się zawodowo, jeżeli widzę pierwsze pytanie do sportowca, jak forma? To ja już wiem, że dalej nie usłyszę nic, co będzie mnie interesowało w tym wywiadzie.
09:29
I to też może taka wskazówka do wszystkich, którzy zajmują się redaktorowaniem, aby, kurde, naprawdę przygotować ten wywiad, żeby on był trochę inny. I Jurasówka faktycznie, tak jak mówisz, taki miała cel. Ja też nie ukrywam, że Joe Rogan jest dosyć dużą moją inspiracją, nie tylko jeżeli chodzi o podcasty, znaczy znaj, znaj, wiesz, znaj poziom, znaj miarę, znaj proporcje. Ale też bardzo dużo się wzorowałem na roganie, jeżeli chodzi o komentowanie pojedynków, jako ta dwójka komentatorska, color commentator. Więc tak, ja taki miałem pomysł na ten podcast i wydaje mi się, że w wielu rozmowach udało mi się to dowieźć i pokazać zawodników ze strony, których dotychczas nie znał ich świat.
10:08
Ale wiesz co, jak przekładasz to między innymi, wiesz, ja się potem... Potem trochę otworzyłem na branże, które mnie interesowały i ja wiedziałem, że mi się nie klikną te rozmowy, że ja na nich nie zarobię. W dupę to mam, bo ja zarabiam na czymś innym, ale na przykład zaprosiłem chłopaków z CD Projektu, z którymi rozmawiałem o Wiedźminie i Cyberpunku. I moim zdaniem to była świetna rozmowa.
10:30
Ale wiedziałeś, że to się nie kliknie.
10:32
Tak, ja mam bardzo dużo takich, że nie kliknęło się absolutnie, porównując inne, wiesz, innych ludzi, którzy zapraszałem. I takich chłopaków mam w tych rozmowach, bo tych już rasunek jednak parę udało się zrobić wiele. Ja się dobrze przy tym bawiłem.
10:48
I to jest mój cel najbliższy, najwięcej Jura Subki. Oglądałem prawie twoje wszystkie rozmowy, dlatego że mieliśmy podobnych gości. Często mieliśmy tak, że mieliśmy Julkę Szeremetek, która pamiętam, że chyba nagrywała u ciebie czy u mnie godzinie 14 i potem jechała, wie, gdzie jedziesz? I do Jura Sadaż.
11:04
Ale jak robiliśmy tu je razem, to układaliśmy plan, kto kiedy wypuszcza danego sportowsta, jeżeli się pokrywał. No tak, no bo wiesz, też ustalmy, że ten rynek aktualnie, jeżeli chodzi o podkasy, jest bardzo przesycony. I naprawdę trzeba bardzo dużej selektywności, żeby wybrać te rozmowy, które będą interesujące. I myślę, że każdy ma tych trzech, czterech podcasterów, których będzie słuchał, a kurde, wiesz, no nie jest trudno poprowadzić rozmowę, ale trudno jest poprowadzić, aby była ta rozmowa fajna. I tyle. No ja też mam raptem, nie wiem, no.
11:36
Dawid, pozdrawiam, ciebie oglądam, jakby co... 100%, ale Joe Rogan jeszcze słynie i on ma jeszcze taki fenomen, że on potrafi rozmawiać z ludźmi, on wypuszcza rozmowę teraz za 2-3 dni i on jest fenomenem, że on to robi bez researchu, bez przygotowania i potrafi z takim naturalnym flow... rozmawiać z kimś dwie czy trzy godziny. No absolutny fenomen majstersztych, jeśli chodzi o umiejętność prowadzenia rozmowy, bo dopiero kiedy jesteś w tym, zaczynasz prowadzić, ale kiedy zaczynasz naprawdę prowadzić, uczysz się tego, jak prowadzić to z bardziej takim dziennikarskim sznytem, to dopiero wtedy zauważasz, ile w takiej pracy dziennikarskiej jest pracy, którą trzeba włożyć, żeby dobrze rzeczywiście poprowadzić rozmowę.
12:18
Będę teraz absolutnie szczery. Myślę, że akurat wspomniałem Dawida. Dawid o tym o dobrze wie, bo też rozmawialiśmy o tym wielokrotnie. Wiem, ile kosztuje przygotowanie przez żurnalistę rozmowy z jakimkolwiek gościem.
12:31
To jest koszt totalnie.
12:33
Ja moje rozmowy przygotowywałem jadąc na podcast w samochodzie. Stojąc na światłach, pisałem sobie punkty. Bo wiedziałem, że rozmowa pójdzie swoim torem. Ja miałem w głowie ogólny zarys, w którą stronę chcę pójść, a w którą stronę pójdzie rozmowa, niech to będzie żywy organizm i będziemy działać. Nigdy nie poświęciłem na przygotowania więcej, niż pół godziny.
13:00
W dniu podcastu. Ale to jest naprawdę fenomen. To powiem ci, że szczerze byłem przekonany, że ty w tym swoim notatniku, który miałeś, to rzeczywiście miałeś po prostu przygotowany scenariusz.
13:12
Na bieżąco pisałem bardzo dużo rzeczy. Wszystkie te scenariusze, to na bieżąco rozmowy coś ktoś powiedział, a ja sobie wiesz, a za chwilkę wrócimy, a tu za chwilkę zaczepimy. I myślę, że wiesz co, ten format właśnie, kurde, takie sprawy naturalności. Na szczęście nigdy nie zabrakło pytań, na szczęście nigdy nie trafiłem gościa, który nie mówi. Jedynym chyba, który nie mówi, to jest Janek Bochowicz, który był, no bo z Jankiem też było już ciężko o czymkolwiek rozmawiać, bo my się znamy tak dobrze. Że najlepiej to w ogóle by, wiesz co, najlepiej to byłoby, nie wiem, nagrać ten podcast u niego w domu, nalać, wiesz, po szklance whisky, siąść, po prostu nasze głupie rozmowy, których nie możemy potem opublikować, nagrać i to wtedy byłoby zdecydowanie ciekawsze.
13:54
A zawsze miałeś takie naturalne flow do rozmowy z gośćmi, czy miałeś też takie rozmowy, które po prostu położyłeś, albo po prostu nie byłeś z nich zadowolony, bo każdy takie ma?
14:03
Pewno nawet, no 100%, 100% znajdziesz rozmowy, z których nie jest, wiesz, nie byłem zadowolony.
14:08
Która konkretnie?
14:09
Nie wiem, wiesz co, teraz jak mnie pytasz, nie wiem, czy była taka rozmowa, po której wychodziłem ze studia i powiedziałem, że ta rozmowa jest marna. Raczej, kurde nie, no uczciwie powiem ci, że raczej chyba nie miałem tak, żebym powiedział, żeby któraś rozmowa była marna, ewentualnie mogłem powiedzieć, że ta rozmowa nie jest tak ciekawa, jak myślałem, że będzie. Wiesz, dla siebie.
14:29
Ale to jest głupio teraz wskazać konkretnie, którą, bo gość, z którym byłeś, na pewno mógłby po prostu... Gdybyśmy byli z tego rolkę, to na pewno nie byłby z tego zadowolony.
14:36
Więc nie zrobimy ci tego. U mnie łatwość tej rozmowy wynika też z tego, że wielu tych ludzi, którzy przychodzili, to są moi koledzy, koleżanki. Nawet jeżeli nie bliscy, jeżeli nie, wiesz, tacy naprawdę, których znamy się przez lata, to z branży. Więc ilość tematów, które ja o nich wiem, słyszałem, coś mogę wyciągnąć, coś prywatnego. Ja sobie, wiesz co, okej, pół godziny robienie notatek i tak naprawdę pisałem do dwóch, trzech osób. z bliskich tych osób, mówię, dawaj mi jakieś kwity na niego, co mogę wykorzystać. I każdy te kwity mi dawał.
15:08
Więc ja jadąc sobie na podcast, odsłuchiwałem głosówkę, zapisywałem punkcik. W zasadzie tą drogę pół godziny do studia poświęcałem na notatki, żeby zrobić. Znaczy tylko na światłach stojąc, nie? Albo kończąc tutaj, parkując przed studiem, siedząc w samochodę, okej, jeszcze dopiszę sobie to, jeszcze dopiszę sobie to, a reszta naprawdę totalny freestyle.
15:28
No ale masz tak czasami, że po prostu była osoba, no powiedzmy okej, wzięliśmy na tapet Julię Szermetę, to była bardzo młoda dziewczyna, kiedy zdobyła ten srebrny medal na igrzyskach olimpijskich, no i to były jej jedne z pierwszych wywiadów, no naturalne flow, gdzie ta rozmowa wypłynęło, było naprawdę ciężko, bo ona też się bardzo stresowała tymi wywiadami, więc no Nie będziemy wskazywać palcami. To wróćmy, Juras, do twoich początków dziennikarskich. Pierwszą transmisję z Andrzejem Janiszem zrobiłeś dokładnie 21 lat temu. 22. 22? 2004, tak, no.
16:05
22 lata temu wchodziłeś do zawodów, w którym w Polsce nie było od kogo się uczyć, jak dobrze komentować MMA. Skąd w ogóle wiedziałeś, jak ma to brzmieć?
16:18
Nie wiedziałem. Nie wiedziałem, wiesz co, to też w ogóle, w ogóle, to też jest taka historia, że po wygraniu przeze mnie KSW jedynki, tego turnieju, wiesz, trzy walki, jednego wieczoru, wychodzę ze zełmaną nogą po finale, ale szczęśliwy, bo wygrałem z mistrzowskim pasem wielkości, wiesz, pas kataglasu ze spodni, który mam na sobie. I wiesz co, i wychodzę i Andrzej Janisz, który był na tej gali jako dziennikarz Polskiego Radia, zainteresowany sportami walki, mówi, zrobi ze mną wywiad. Jest Andrzej Jan, którego znam ze studia, jest 13, robi ze mną wywiad po finale i stwierdził, że jak dla zawodnika, szczególnie po trzech walkach, że potrafię złożyć te zdanie podrzędne złożone, że to jakaś brzmi i zaproponował mi już wtedy po tym wywiadzie, że on w Eurosporcie co jakiś czas ma transmisję Gal Bushido.
17:06
Czy chcę przyjechać do Eurosportu, skomentować z nim, bo on nie ma pojęcia o MMA, żebym wytłumaczył ludziom mniej więcej, co z czym się je. I w zasadzie tak to wyglądało na początku, że raz na dwa miesiące robiliśmy jakąś transmisję. Nie miałem absolutnie żadnego pomysłu na siebie. Jedyne co, to słuchałem uwag Andrzeja Janisza, którego traktuję absolutnie jako trażę mojego przyjaciela teraz, wiesz, po wielu latach, ale przede wszystkim jako dziennikarskiego mentora. Ilość błędów językowych, które ja robiłem na początku, jak on mnie tłumaczył mniej więcej, jak trzeba brzmieć, na bieżąco wypisywał mi, jak siedzieliśmy ze słuchawkami, gdzie robię błędy językowe, podkreślał, bo słyszy trzeci raz już to ode mnie, wiesz, palnie mnie w łeb, mówię, wiesz...
17:49
pokazuje, więc w ten sposób też nauczyłem się w miarę po polsku mówić poprawnie podczas transmisji. A te wszystkie jakieś takie moje porównania, te efekty dźwiękowe, które wydajesz sobie podczas transmisji, to wszystko... Naturalny talent. No, wiesz co, kurczę...
18:07
Wydaje mi się, że akurat jeżeli chodzi o komentowanie pracy z mikrofonem, gdzie masz tylko głos, myślę, że musisz mieć to coś. Że nie jest to coś, czego się nauczysz. Albo to masz, albo to nie masz. Koniec kropka. Możesz być poprawny w komentowaniu wydarzeń sportowych. Ale jeżeli nie masz takiej wrodzonej charyzmy, nie, wiesz, nie brzmi skromnie, ja się trochę skromności wyzbyłem przez lata. Jeżeli nie masz takiej wrodzonej charyzmy w głosie, która sprawi, że ktoś stojąc w kuchni na twoje, wiesz, odwróci się zobaczyć, co się dzieje w telewizorze, no to raczej będziesz poprawnym komentatorem, ale nigdy nie będziesz komentatorem, który wyjdzie, troszeczkę wystawi głowę poza tłum komentatorów, który w Polsce jest wielu.
18:48
Ale to też, wiesz, lata pracy też mnie kosztowało, aby doskonalnić ten warsztat. Mało tego, staram się cały czas mieć z tyłu głowy, że mimo po 22 latach zrobienia pewno set tysięcy już w ogóle transmisji wszelakich, dalej mam przestrzeń do tego, żeby próbować jeszcze twój warsztat troszeczkę ulepszać, żeby, wiesz co, żeby małe laty cię nie goniły, nie?
19:09
To, co mówisz, że charyzma to jest ten dar tego, w jaki sposób się wywołasz, to też musisz mieć taki pierwiastek w sobie z drugiej strony, taki moc w głosie, że ty mówisz i ktoś chce ciebie słuchać, a nie mamroczasz i jesteś bezbarwną postacią. To jest kluczowe w tym świecie, gdzie rzeczywiście jest bardzo duża zmienność i bardzo dużo jest młodych dziennikarzy, którzy próbują wejść na twoje misce. W jaki sposób się tego uczyłeś?
19:35
Nie, to zawsze miałem. To nie jest tak, że to jest jakoś wyuczane. Ja zawsze byłem głośny, zawsze byłem osobą, która wchodzi do towarzystwa i próbuje przejąć inicjatywę bycia.
19:46
Nie wiem, tak miałem i raczej to nie jest jakkolwiek wyuczalne. Raczej wyuczalne jest poprawność mówienia po polsku.
19:54
Ja staram się teraz mniej, kurde, i naprawdę bardzo, bardzo żałuję, że mniej czytam, bo polecam absolutnie każdemu, kto zajmuje się komentowaniem walk, żeby czytali, jak najwięcej czytali, naprawdę wiele słów, wiele, nie wiem, choćby, kurde, mam wrażenie często, że ludzie mają problem z deklinacją odpowiednią, czytać książki, głowa sama zapamiętuje, a potem naprawdę wyrazy, których pewno by się po sobie nie spodziewali, że są w stanie używać przez właśnie to, że ten mózg jest trenowany tym czytaniem, będą to robić. Więc ja miałem jak raz, że bardzo dużo czytałem, teraz niestety żałuję, że zdecydowanie mniej, ale...
20:30
No ale wiesz co, staram się też być do tej transmisji przygotowany. Też oczywiście, weź jadąc na transmisję, sobie już zerkam co i jak, bo raczej też tych zawodników wszystkich znałem, widziałem walki, wiem o czym mam powiedzieć. A ludzi też już średnio interesuje, nie wiem, wiesz, suchy rekord, bo on miał trzy ostatnie walki, przegrał. Okej, to jest informacja. Mnie bardziej interesuje, że kurde zmienił obóz, bo pojechał tutaj, bo mu ojciec zmarł, wiesz co i tak dalej. Taka wiedza moim zdaniem dla ludzi jest czasami bardziej istotna niż takie suche statystyki, więc tych statystyk staram się już w ogóle tak średnio przygotowuję to.
21:07
Raczej pracuję, mam po prostu otwarty portal jakiś, jak potrzebuję statystykę to szybko zerkam, mam. Ale ciekawostkę to raczej sobie na zasadzie wywiadów i przeglądania wszelakich for gdzieś tam znajdę.
21:18
Dobra, a jak wyglądała twoja pierwsza, twój pierwszy raz na wizji, pierwsza transmisja z Andrzejem Janiszem? Bo to jest stres, kiedy nagle z zawodnika MMA wchodzisz za mikrofon i masz coś zrobić po raz pierwszy, no to wiemy z doświadczenia, że nie każdy pierwszy raz możemy wspominać dobrze. Nie wiem, jaki jest w twoim życiu.
21:36
Kurde, no i nie, widzisz, ponownie, ponownie, nie zabrzmi to dobrze. Ja się nie stresuję publicznymi wystąpieniami.
21:43
Nawet kiedy pierwszy raz miałeś skomentować... Bałem się tylko kompromitacji, wiesz?
21:49
Nawet tak, no to jest moje środowisko. Wiesz co, ja na wszystkie apele w szkole zawsze, no ja będę kurwa, standardy ja będę niósł, wiesz co, wiesz, kapitanem drużyny sportowej ja zawsze będę. Więc nigdy nie stresujemy publiczne wystąpienie. Ja miałem przyjemność, nieprzyjemność parę lat temu posłuchać mojej pierwszej transmisji na żywo, którą zrobiliśmy w Polsacie. Otwarty Polsat, niedziela, godzina 12, więc ludzie do rosołku i kotleta oglądają Pride, Pride Fighting Championship, gdzie walczy na stule kontra Nogueira.
22:20
Całą galę, zresztą Polsat dostał potem karę od Krajowej Rady za to, że w niedzielę człowiekło nam się krewlała strumieniami, nie? Naprawdę. Bo przypominam, że w Pride można było kopać leżącego w głowę, skakać mu po tej głowie, więc ustalmy, że w czasach, kiedy MMMA mówiło się raczej źle, to nie wyglądało za dobrze, mimo legendy wielkiego judoki, jakim jest Paweł Nastula. I to była moja pierwsza transmisja na żywo. A na żywo zmienia grę Bo nawet jak wiesz Komentujesz tam z otworzenia czy coś Wiesz co się wydarzy mniej więcej Możesz zobaczyć wynik walki Jest inaczej komentujesz Na żywo to jest zupełnie inna jazda I ja oglądam tą transmisję Ktoś mi to wysłał, nie?
23:01
Tą walkę na stuli Gdzie też to byłby kolega, z którym tronowaliśmy razem wtedy aktualnie, więc też stres związany z tym, że walczy ci bliska osoba, kolega z maty, z którym spędzasz codziennie, to mój komentarz komentował Andrzej. Ja przez tę walkę mówiłem tylko dokładnie. No, dokładnie, dokładnie. Teraz, teraz, teraz, no.
23:23
Dokładnie, dokładnie, dokładnie, Paweł. Wiesz co, nie było w tym komentarza. Było takie, jakbym siedział przed telewizorem sobie mniej więcej i w głowie komentował to, co widzę oglądając pojedynek. Więc jakby porównać warsztat wtedy, a teraz, no to mniej więcej jest taki przeskok jak KSW w Mariocie dla 300 osób do Stadionu Narodowego na 60 tysięcy osób. Tak to mniej więcej wygląda.
23:47
Powiem ci, że normalnie nie wiedziałbym, jaka jest różnica między nagrywaniem na żywo, ale swojego czasu Dawid zaprosił mnie na zrobienie Q&A u niego w studiu i kiedy weszliśmy z pierwszym formatem w ogóle na żywo, to ja wtedy zauważyłem, jaka jest różnica między nagraniem zwykłym w studiu, gdzie masz jednak tą postprodukcję i czasami, jeśli powiesz coś, czego nie chcesz, żeby finalnie wyszło, masz tą opcję, że po prostu możesz to wyciąć z rozmowy, a jeśli idzie to na żywo, to po prostu... cedzisz każde słowo razy trzy, to była moja pierwsza. Uważasz, co mówisz, tak. Ja cedziłem każdy odstęp, robiłem między słowami dwu, trzy sekundowe, bo tak bardzo uważałem na to, co finalnie wyjdzie, bo wiedziałem, że już nie ma odwrotu, więc...
24:26
No tylko, że ja mówię, nigdy nie miałem stresu, wiesz, tak samo wystąpienia, telewizja na żywo i tak dalej. Ja tak, wiesz, traktuję to jako moje takie naturalne środowisko i gdzie, wiesz, też zrobiłem mnóstwo programów na żywo. Nawet jak popełnię błąd, to co się stanie? Nawet jak zrobię z ciebie durnia, no to się z tego pośmieję, wiesz, mam tą zdolność, że umiem się śmiać z siebie.
24:46
Ale to wychodzi dopiero po czasie, kiedy jesteś doświadczony, bo ja też już mam większy luz do tego. Tak samo ty po 22 latach w tym to wiesz, że tak naprawdę nic się nie stanie, tylko możesz to obrócić. A masz swój jakiś rytuał przed transmisją, kiedy wychodzisz do telewizji albo nawet jeśli idziesz nagrywać podcast albo jesteś speakerem na Legii. Masz taki swój rytuał, co robisz zawsze?
25:08
Nie jem.
25:10
Nie jem tak. Dwie, trzy godziny przed robotą staram się nie jeść, aby robić na pusty żołądek w miarę.
25:15
Ale dlatego, że mózg pracuje się nawet za jedzenie i jest zabolony po prostu.
25:19
To prawda, to prawda. Jedzenie zamula. Tak samo wiesz, omijasz, nie wiem, starasz się raczej omijać je gazowane, żeby ci się nie odbijało orzechy, bo wtedy, wiesz co, swędzi gardło.
25:30
Takie, wiesz, takich... Takie twój napój nie jest z tego dobrym przykładem.
25:34
A teraz jestem jako gość.
25:35
Teraz mogę sobie poseplenić, może mi się odbić. Wiesz co, więc raczej chyba z takich. Więcej, więcej raczej nie. Też, kurczę, no to przez tyle lat to stało się już taką rutyną, że po prostu, wiesz, jedni jadą do pracy, stanąć za ladą w sklepie, drudzy poprowadzić miejski autobus, a ty siadasz po prostu i komentujesz galę.
25:57
Więc to mniej więcej taka rutyna daje ci taki dosyć duży spokój, no.
26:01
Partnerem podcastu jest producent kosmetyków dla mężczyzn Dermika z guaraną, kwasem hialuronowym i proteinami.
26:08
Wiem, że Andrzej, ja niesie z twoim autorytetem, jeśli chodzi o komentowanie, ale kogo dzisiaj uważasz za najlepszego dziennikarza sportowego w Polsce? Mateusza Borka.
26:20
Myślę, że Mateusz wyznaczył poziom, do którego będzie bardzo wielu, szczególnie tym młodszym dziennikarzom bardzo mocno doskoczyć, jeżeli chodzi o komentowanie, jeżeli chodzi o pomysł na siebie, ilość osób, które skupia wokół siebie i sobie uwagę no to Mateusz Borek. Ja zresztą zawsze całe życie, wiesz, teraz jesteśmy kumplami nawet, wiesz, na brat, brat, ale zawsze, zawsze, zawsze mówiłem, że Mateusz dla mnie, jeszcze jak pracował w Polsacie, był jedynką tą jako w Polsat Sport, to zawsze, jeżeli miałbym dążyć i do jakiejś poprzeczki skakać, to byłaby to poprzeczka z napisem, z napisem matki.
26:57
Myślę, że jest wielu komentatorów sportowych w Polsce dobrych, ale, ale jeżeli mamy wskazać dla mnie jedynkę, to jest to Mateusz Borek.
27:05
A z młodego pokolenia?
27:07
Mateusz Święcicki. Na pewno. Święty jest super. Bardzo lubię go słuchać. On ma coś takiego w głosie, że słuchasz go, może ci, wiesz co, może curling komentować i prawdopodobnie włączysz telewizor, aby posiedzieć chwilę, zrobić kawkę i obejrzeć kawałek curlingu. No szczególnie, no bo jak piłkę robi, to ja jestem dużym fanem jego talentu. Wydaje mi się, że Święty będzie kolejnym Mateuszem Borkiem za parę lat, jak Mati stwierdzi, że już nie będzie robił.
27:34
A w której formie czujesz się najlepiej? Działałeś jako komentator sportowy, prowadzący program, prowadzący podcast, speaker na Legii? Gdzie czujesz się, jak chyba w wodzie?
27:44
Wszędzie. W każdej formie? Wszędzie, tak, tak. Ja, wiesz co, mam przyjemność tą i życzę tego absolutnie.
27:49
Dobrze, w każdej formie, w której mówisz?
27:53
Tak, tak, tak, tak. Myślę, że, wiesz co, mam...
27:58
Mam tę przyjemność, że robię rzeczy, które sprawiają mi frajdę i nie muszę robić rzeczy, których nie chcę robić. Nawet jeżeli jadę na plan jakiejś reklamy, jakiejś nagrywek i tak dalej, to też to lubię robić. Nie czuję takiego obowiązku. Włącz mi kamerę, powiedz, że mam gadać i o czym mam gadać.
28:16
No nie, poczekaj chwilę. A jak byś w takim razie ocenił stand-upowy format, gdzie byłeś na roście budziana?
28:23
Oj, myślałem, że to jest świetny przykład, to jest świetne pytanie, Cybrian, bo ja zawsze chciałem się sprawdzić w Rowsie, bo jestem wielkim fanem, jeżeli chodzi o tę formułę i dopiero kiedy zacząłem się przygotowywać do tego, a też dostałem profesjonalnego stand-upera, z którym ustaliliśmy żarty, Ja powiedziałem na początku, że ja nie chcę, żeby on mi napisał żarty, a ja mam je przeczytać, bo jeżeli to ma być fajne, to ja chcę mieć bardzo duży wpływ na to, jak to będzie wyglądać, więc było tak, że pół na pół, jeżeli chodzi o żartów, pół ja wymyślałem, pół Bartek.
28:53
I finalnie, jadąc na próby na open mic'i, przed głównym występem, na dwóch takich byliśmy, Jak pierwszy raz wyszedłem, to czułem taki, wiesz co, stresik, aby się nie skompromitować.
29:06
Ale ja też to zobaczyłem, jak oglądałem ten roast, to rzeczywiście ja wtedy zobaczyłem, że to była chyba jedyna forma, gdzie poczułem, że ty nie czułeś się tam zbytnio komfortowo.
29:15
Nie, czułem się spięty, wiesz co, no bo jednak, kurde, od bycia zabawnym do bycia śmiesznym jest bardzo cienka granica.
29:23
To poczekaj, uważasz w takim razie, że nie udało ci się być tam śmiesznym? Nie tak jak myślałem, że tak. Jak oceniłbyś tam swój występ? 4 na 10.
29:34
4 na 10? To nisko. Dlaczego?
29:36
Nisko. Wydaje mi się, że mogłem to pociągnąć zdecydowanie lepiej. Zabrakło też takiego flow, że było dużo, dużo takiego czytania dukania, że jednak poziom takiego tutaj stresu, widzisz, kamera i tak dalej, że mogłem to zrobić lepiej. Żarty, które na open mic'u siadały tutaj nie do końca przy tej publiczności. Wydaje mi się, że to jest format, który... No, wymaga zdecydowanie więcej pracy i jest naprawdę dużo trudniejszy niż sobie wyobrażałem to na początku, ale bardzo się cieszę, że tego spróbowałem, bo uczciwie siedząc tam, może nie jak występowałem, to bawiłem się zajebiście.
30:08
No, ale teraz mi się przypomniało, że my się spotkaliśmy na Legii ostatnio na Mateusza Sochasonc. stand-up. Tak, o jest, Mateusz jest numer jeden. Tak, i byliśmy tam i to wtedy doceniasz w ogóle jego warsztat, kiedy wychodzi na scenę i masz taką publiczność i rzeczywiście potrafisz puentować każdy żart w takiej formie. To jest niesamowita umiejętność. Ale byłem też ciekawy, co powiesz w temacie tego Kto pisał ci scenariusz na te żarty? Bo nikt z tam występujących gości nie robi tego sam, więc akurat to... Tak, zawsze jest przybyt.
30:43
Przyznałeś to, że nie tworzyłeś tego sam, tylko współpracowałeś z kimś, żeby napisać scenariusz.
30:49
Musisz. Ja od pierwszego spotkania absolutnie już wiedziałem, że to nie będzie tak łatwe, jak się wydaje. I naprawdę czym bliżej tego występu, szczególnie po tych pierwszych próbach na taki wiesz, ten open mic, zamknięta mała publika i tak dalej, że nagle w twojej głowie to brzmiało fajnie, ale patrząc się publiczność niekoniecznie odbiera te żarty tak jak ty chcesz, dostajesz taki kubył zimnej wody.
31:12
Bo to jest, wiesz co... Asia Jędrzejczyk też miała z tym przyprawę. Ona też myślała, wydaje mi się, że myślała, że po trasie chyba z Lotkiem na pewno czuje się w tym pewnie, ale też czułem, że ona nie czuje się wyjątkowo w dyskoforcie w tej sytuacji.
31:26
Moim zdaniem do tej formy, do tego formatu trzeba się urodzić, trzeba mieć talent absolutnie taki sceniczny, ukierunkowany w tą stronę komedii. Ja uczciwie mówię, że tego nie mam. Jeżeli chodzi o taki stand-up i tak dalej, co pokazał zresztą ten mój występ, myślę, że Aśka też tego nie ma i myślę, że wielu ludzi będzie takich, wiesz, jak ja i Aśka, którzy będą próbować tej formy, odbijali się troszeczkę od rzeczywistości i jak trudną sztuką jest stand-up.
31:54
Ale szanuję, że się przyznałeś i oceniłeś swój występ 4 na 10, naprawdę, więc to też znaczy, że jesteś człowiekiem i potrafi... Ale bawiłem się 10 na 10. I w każdej popadzie też czujesz się zajebiście.
32:05
Na KSW 120 odczytałeś werdykt, który nie miał prawa mieć miejsca. Jakie miałeś największe wpadki komentatorskie przez ostatnie 22 lata?
32:13
No ja tam werdyktem, to bym się nie... Ja tylko powiem, tak, no dałem dupy z werdyktem, ale to dlatego, że kurde, komentowałem, czytam werdykt, za chwilkę ja biegnę do klatki, robić wywiad, nie? Ja jeszcze nie skończyłem czytać werdyktu, a dostałem na ucho już raz zapiepszać do klatki, żeby tam było. Więc trochę tak, trochę takiego... Przerosło mi ileś obowiązków podczas gali, no z drugiej strony, no co się stało, świat się skończy, świat się zawalił, ludzie się pośmiali, w internecie sobie sobie przybysz, potem wrzucił ją to jako rolkę, i what the fuck, nie?
32:41
Ja wiesz, no co, no to... Nawet Mateuszowi Borkowi się zdarzyło poprzez Boxing Night z Mateuszem Wrzesińskim. Też odczytał werdykty, gdzie pomylił zwycięstwo walki.
32:53
Oj tam, oj tam, słuchaj, każdy popełnia błędy, no i ciężko by mówić. Jakie, wiesz co, wpadki, jeżeli chodzi o komentatorstwo, to...
33:02
Chyba, kurde, no, nie przypominam sobie, żebym miał jakąś taką dużą wpadkę. Mogę pomylić nazwisko, mogę pomylić jakiś fakt, wiesz, jak komentujesz ileś tych set walk, powiedzmy, nie wiem, w ciągu miesiąca, że coś może mi w głowie, wiesz, mogę pomylić... Przejęzyczenie. No, wiesz, to dużo, no. Staram się jednak nazwisk nie mylić, bo zawsze też byłem wyczulony na tym, ale raczej takich jakichś drastycznych wpadek, To nie, nawet przez tyle lat komentowania nie zdarzyło mi się przeklnąć na antenie, co też uważam, że... Aż tu w to wierzyć chyba.
33:35
Naprawdę, naprawdę. Ja też się dziwię, bo ja przyklinam na co dzień dosyć dużo. I dziwię mi się, że nawet walcząc, wiesz, walczy Janek Błachowicz, który jest dla mnie, wiesz, moim przyjacielem, szwagrem, wiesz, bliska mi osoba, że, nie wiem, dostaje w łeb, a ja, wiesz, nie powiem, kur... Więc staram się... Zostarcie go. Więc chyba nie mam takich, takich dużych wpadek, Nie wiem. Mogłem spóźnić się na przykład na transmisję. Raczej tego nie robię. Przez 22 lata myślę, że ze dwa razy ja się spóźniłem.
34:06
Jedną wpadkę, którą mogę powiedzieć to z zeszłego roku, traktuję jako wpadkę, bo nie przyjechałem do pracy. Był Andrzej, komentował samą galę. Miałem taki okres... Nie, nie, nie, nie. UFC w nocy. Było tak, że była gala w nocy i kurde, wiesz co, pierwszy raz mi się to zdarzyło przez 22 lata. Wróciłem do domu chyba 23. Miałem jakiś taki bardzo gorący okres w pracy, że tych obowiązków było dużo, a od pierwszej zaczęliśmy transmisję. A ja siadłem na kanapę, mówi, dobra, wiesz, nie idę na dżemkę, bo to najgorsze co może być.
34:39
Siadłem na kanapie i czasami zasnąłem na kanapie. Nie nastawiłem budzika, nic, bo wiesz, ja mam takie poczucie obowiązku raczej, że nawet jak nie nastawię budzika, to i tak w nocu się budzę, sprawdzam, czy już, czy już, czy już, na czwartą, na transmisję. Bo robię tam dwie godziny na przykład.
34:54
Andrzej Janicz nie był zadowolony, że musiał sam prowadzić.
34:56
Kurde, telefon wyciszony, bo ja mam zawsze wyciszony, więc wiesz, nawet jak dzwoni, to nie ma. A ja się, wiesz co, budzę się na trzecia na kanapie i ja już wiem, nawet nie sprawdzam, mówię, ja... Nie przyjechałem do pracy. Na szczęście dobrze, że jest drugi komentator, więc wiesz, masz transmisję, bo co bym zrobił, nie? No dałem, dałem, tu parę razy w życiu dałem dupy, jeżeli chodzi o taką pracę, ale to tak w porównaniu myślę, że przez te 22 lata, no to nie ma dramatu takich poważnych wpadek.
35:26
W tym roku wróciłeś do komentowania walk GAL KSW, ale tym razem robisz to równolegle z prowadzeniem swojej federacji Fight Mode, która ma w swoich szeregach zawodników KSW. W każdym innym zawodzie to nazywa się konflikt interesów. Jak to wygląda między tobą, Martinem i Kapulem?
35:49
Bardzo dobrze. Bardzo dobrze. Od początku chłopaki widzieli, wiesz, dla mnie Fight Mode, jako organizacja, w której jestem bardzo zaangażowany, bardzo mocno, wiesz, organizacyjnie, jest dla mnie priorytetem, więc to też chłopaki dokładnie o tym wiedzą. Myślę, że też ilość zawodników w KSW, którzy startowali przy okazji pierwszej gali i też będą teraz startować przy okazji drugiej gali, świadczy dokładnie o tym, że współpracujemy w tym temacie. Poza tym myślę, że Nie ma tu aż takiego dużego konfliktu interesów, bo jednak KSW robi walki MMA. Ja robię walki boksu na gołe pieści.
36:19
Także troszeczkę mam wrażenie więcej.
36:21
To znaczy, że w momencie, kiedy ją zakładaliście, to zadzwoniłeś do nich i rozmawiałeś z nim o tym?
36:28
Nie, absolutnie. Wiesz, nie czuję się w obowiązku, aby rozmawiać z nimi o moich prywatnych biznesowych decyzjach.
36:35
Jednak byłeś tam ponad 20 lat i znałeś KSW od środka. Znałeś know-how, organizację GAL. Więc...
36:44
No tak, ale to nie, myślę, że tutaj nie ma żadnej absolutnej korelacji. Tym bardziej, że ja nie pracowałem przez ostatnie, nie wiem, 5-6 lat dla nich.
36:52
Więc też, jakbym pracował jako komentator KSW, to pewnie bym zapytał się, znaczy zapytałby się, poinformowałbym chłopaków, że wchodzę w Fight Mode, czy macie z tym problem, czy nie. Na szczęście nie mają żadnego problemu. Chociaż myślę, że przy okazji kolejnych gal z organizacji Fight Mode, bo już teraz po pierwszej gali, gdzie zaznaczaliśmy swoją obecność na rynku, zauważyłem, że przed pierwszą galą wszyscy z nami szli nam na rękę, ok, to może zawodnika tu wziąć, tu wypożyczymy, ok, ok, zawinięcie się po pierwszej, bo to ciężki rynek.
37:23
Po pierwszej gali, która nam wyszła, która obejrzała się dobrze, dała świetne pojedynki, teraz nagle wszyscy już nie są skorzy do współpracy, bo już widzą po pierwszej gali w nas konkurencję. Dobrze, no. Myślę, że z czasem będzie jeszcze trudniej. Myślę, że może z czasem jakiś konflikt się pojawi na linii tego, że jestem komentatorem KSW, ale specjalnie nie sądzę, no bo ja z chłopakami znamy się lat od 2004 roku, 2003 z Kawulem na przykład i myślę, że Myślę, że nie będzie tutaj konfliktu, bo jednak pracuję tutaj jako komentator, a nie organizator gali, więc nic więcej ponad to, co już wiem na temat organizacji gali, czego dopilnować, jak zestawić kartę walk, aby była bardzo atrakcyjna dla widza.
38:08
Myślę, że nic ponad to nowego z galka SW już nie wyniosę, więc dlaczego mieliby mnie banować?
38:13
No to jest ciekawe, myślę, zastanawiało mnie to, bo Kawul kiedyś prosił cię, żeby nie wspominać na antenie o UFC i zastanawiałem się, czy pod tym kątem się coś zmieniło, odkąd jest fight mode.
38:27
Przecież nie będę mówił o fight mode na antenie, wiesz, komentując gale KSW, no bo też ustalmy, że są zasady, które raczej... Przecież to nie pisane po prostu. No taka etyka, wiesz, dziennikarska, no to kurde, po co mam przemycać, a już teraz zapraszam państwa na gale fight mode, która już szczerze go właśnie... No tu wiesz, come on, no bądźmy poważni. Więc raczej takie rzeczy się nie wydarzą z UFC, no to tak było, wiesz, była taka historia. Ale jawnie postawiliśmy po prostu Kawlowi, słuchaj, albo robimy komentarz po swojemu z Andrzejem Janiszem, bo to była nasza spółna decyzja z Andrzejem, na chwilę przed galą, wiesz, pół godziny do gali, a stajemy pod areną, bo powiedziałem, że ja nie wchodzę do areny, dopóki dostanę...
39:05
do zielonego światła, że możemy robić transmisję po swojemu. I jak wspominamy, że ktoś był w UFC albo jest weteranem UFC, to mówimy, Maciek chciał, żeby całkowicie UFC wykluczyć, bo oni o KSW nie wspominają. Albo robimy transmisję po naszemu, albo nie robimy jej w ogóle. ... ... ... ...
39:45
no to moim zdaniem ta rzetelność twoja dziennikarska bardzo mocno by na tym ucierpiała, więc na to po prostu zgodzić się nie mogliśmy. Ale myślę, że wracając do sedna, nie ma teraz konfliktu na linii fight mode KSW. Na tę chwilę bardziej bym określił nasze relacje, że współpracujemy, z czego naprawdę bardzo się cieszę. Jak długo będzie trwała ta współpraca i możliwość, że zawodników czy zawodniczki będziemy mogli wypożyczać z KSW tych niezagospodarowanych, Przypuszczam, że z każdą następną galą fight mode, gdzie będziemy roślić w siłę, będzie coraz trudniej.
40:17
No dobra, ale to weźmy w taki, powiedzmy, że gdyby wam weszło na większą skalę i gdybyście byli realnym zagrożeniem o walkę o widza, o pay per view na rynku, to gdyby KSW postawiło ci ultimatum albo mikrofon u nich albo fight mode, co byś wybrał?
40:36
Nie, no tu nie ma w ogóle żadnej dyskusji, wiesz. Nie wiem o czym mówić. Fight Mode jest moim teraz głównym projektem życiowym, więc jestem tu zaangażowany bardzo mocno, więc biznesowo zależy mi na tym, żeby ta organizacja się rozwijała, więc tu nie ma absolutnie żadnej decyzji i trudności podjęcia decyzji.
40:55
Ale też w końcu to oni wyznaczyli poziom organizacji gal w Polsce i ty jako człowiek, który jednak był tam w środku, widziałeś jak to się wszystko odbywa po dogadywanie, powiedzmy, różnych kontraktów, znałeś szczegóły po to, po kwestie organizacyjne, do tego, że po walce każdy zawodnik powinien mieć w szatni...
41:15
banany, izotoniki i całe zaplecze organizacyjnie, to czego pod kątem organizacji gal się o nich nauczyłeś? Wszystkiego.
41:27
Wszystkiego tego, jak ma wyglądać gala. Ja też patrzę od strony nie tylko organizatora gali, bo u nas pracuje cały team na to, żeby to wszystko bardzo dobrze wyglądało, ale moją rolą jest to, aby właśnie podpowiadać takie proste rzeczy, o których mówisz. O tym, żeby zawodnik był zagospodarowany w szatni. Od momentu, kiedy przyjeżdża do hotelu, on ma się czuć jak gwiazda. Nieważne, czy walczy w walkę wieczoru, czy wyotwiera galę swoim pojedynkiem. I na tym mi zależało, żeby zawodnicy się tak czuli, że czuli się zaopiekowani, czuli się, że to nie jest kolejna gala, na którą przyjeżdżają, tylko czuli się, że to jest...
42:00
Poziom KSW, bo poziom KSW jest absolutnie względem innych polskich gal absolutnie kosmicznych, organizacyjnie i to jest absolutnie światowy poziom, mówię to z pełną odpowiedzialnością, więc ja też pilnowałem przy okazji fight mode, aby oni mieli te banany, o których wspominałeś, izotoniki w szatni.
42:17
Aby, robimy galę na gołe pięści, więc siłą rzeczy to też pokazuje poziom naszego profesjonalizmu i dlaczego po pierwszej gali tak szybko tylu zawodników pisze do mnie, że chce się u mnie bić. Bo oni wiedzą, że ci zawodnicy, którzy otwierali kartę mówią, stary, ja nigdy tego jeszcze nie widziałem. Nie mam doświadczenia. Ci zawodnicy, którzy zamykają kartę, to jest stary, ja walczyłem o mistrza świata. Tu czuję się jak król, wiesz absolutnie. Po walce jestem rozcięty, bo bijemy się na gołe łapy, więc tych rozcięć jest mnóstwo. Ja mam ekipę, która nie wysyła zawodnika, ty stary, bo musi się jadć do miejscowego szpitala, bo w kolejce na sorze sobie usiąść, żeby cię podszywać.
42:54
A tak wygląda rzeczywistość większości gal w Polsce. Tylko ja mam katmenów, ja mam ekipę medyczną, Która bierze cię do medical roomu Kładzie cię, zakłada ci szwy Wychodzisz z sali Jeżeli masz złamania, oczywiście jedziesz do szpitala Ale jeżeli tylko trzeba cię poszywać To jesteś zaopiekowany na miejscu I takie małe rzeczy jak, nie wiem, dzień po walce Ja zadzwoniłem do wszystkich zawodników moich Jak się czujesz? Wiesz, jak dzisiaj, jak wrażenia, czy przegrałeś, czy wygrałeś, zadzwoniłem do wszystkich, bo oni muszą wiedzieć, że robimy coś profesjonalnie.
43:28
I KSW wyznaczyło ten poziom, do którego ja organizację Fight Mode organizacyjnie chcę równać. To jest mój cel.
43:35
Ja też nie chcę z ciebie robić klakiera KSW, ale... Oj, ja już byłem wielokrotnie. Ja już jestem nazwany wszystkim, nie obrazisz mnie. Ale co twoim zdaniem można by było zrobić lepiej niż to zrobi KSW pod kątem organizacji walk?
43:51
Jeżeli miałbym ja, patrząc na ostatnie lata działania KSW, wiadomo, że jest taka stagnacja, jeżeli chodzi o popularność dyscypliny w ogóle, absolutnie MMA. Jedyne co, to ja bym, kurde, wrócił trochę większej promocji jednak. Promocji gali, bo moim zdaniem promocja gali, szczególnie nawet już w tygodniu organizacji gali jest słaba, do promocji zawodników. Bo za chwilkę odejdzie Mamed, Wiesz co, za chwilkę odejdą następni ci, wiesz, weterani te dinozaury i nie masz nowych gwiazd, które będą sprzedawać ci zainteresowanie.
44:26
I moim zdaniem ten moment, kiedy powinni to robić, trochę już przespali, ale jest jeszcze ostatni dzwonek, aby zacząć takiego, wiesz, takiego Bartosińskiego, wiesz, tych swoich mistrzów wrzucać. Patryka Kaczmarczyka, który jest, wiesz, absolutnie, wiesz, charyzmatyczną postacią, pchać ich, ładować, zapraszać do śniadaniówek, pokazywać im w mainstreamie, zainwestować może dużo w promocję, Pytanie, czy chłopaki mają na to przestrzeń zawodową.
44:53
Ale myślisz, że to jest zależne tylko od federacji, czy od tego też, jak prowadzą swoje działania medialne ci zawodnicy, to czy ich walki porywają tłumy, czy potrafią rzeczywiście zostawić serce, bo to jest, wydaje mi się, że ludzie idą za twoją autentycznością w ringu, to jakim jesteś zawodnikiem i jakie prezentujesz umiejętności, aniżeli to tylko, czy zobaczą piękny thriller na YouTubie.
45:19
Ale to, wiesz co, to koreluje ze wszystko ze sobą, nie? Jeżeli bronisz się wartością sportową i jesteś postacią, która...
45:28
gdzie w social media, które sam budujesz, wiesz, przyciąga uwagę, no to jesteś gotowym materiałem do tego, żeby jeszcze trochę tę promocję twojej osoby wpompowała organizacja, aby pokazać się, wiesz, tak mówię, w szeroko rozumianym mainstreamie. Wiadomo, że, wiesz, jak był Polsat, było to łatwe, bo większość programów obstawiali zawodnicy KSW i jakichś sportowych. Przy każdym evencie był, wiesz, tutaj były te gwiazdy, które wtedy rosły razem z organizacją. Teraz jest troszeczkę, wiesz, z racji tego, że byli via play, więc byli za płatną płatną subskrypcją, jest Kanal Plus, więc też musisz zapłacić za oglądanie gal, więc siłą rzeczy to ci też zamyka trochę możliwości promocji tych zawodników.
46:13
W mojej opinii nie będzie już gwiazd absolutnie takiego pokroju Pudziana, Mameda i tak dalej, i tak dalej, że ta era budowania gwiazd już się skończyła. i raczej takich postaci już w KSW nie będzie na tym poziomie popularności i rozpoznawalności, jak wspomniani zawodnicy.
46:33
Ja też jestem tego samego zdania, bo popularność topki dzisiaj w KSW jest współmierna do ich wartości medialnej, dlatego że gdybyś miał wskazać osobowości w świecie MMA dzisiaj pokrój Mameda Kalidowa, Pudziana, czy innych ludzi, którzy tworzyli ten sport w Polsce, no to nie jesteś w stanie znaleźć żadnych osobowości, która nie mogłaby się otrzeć o ich wyniki.
46:58
Z wyjątkiem zawodników takich, wiesz, jak zawodniczek, jak Aśka Jędrzejczyk, czy Janek Błachowicz, którzy, wiesz, sięgali szczytów za granicą i po prostu, wiesz, też swoją postacią zbudowali wokół siebie bardzo duże zainteresowanie, nie? To raczej na polskim rynku próżno szukać takich kolejnych gwiazd.
47:15
Kim jesteś w Federacji Fight Month?
47:16
Oj, kurde, wszystkim.
47:19
Wiesz co, ja powiedziałem od początku, wchodząc w ten projekt Fight Mode, do którego zostałem zaproszony, że jeżeli mam firmować swoją osobą, dać autentyczność organizacji swoim nazwiskiem, nigdy tego wcześniej nie robiłem, żeby miało wątpliwości, no to ja muszę mieć wgląd i decyzyjność, w zasadzie bardzo często ostateczną, na poziomie organizacyjnym gali od początku. Od tego, jak wyglądają nasze materiały wideo, od tego... Przy pierwszej gali, teraz mamy już team, teraz tych obowiązków mi spadło, ale przy pierwszej gali ja pilnowałem, jakie są opisy pod zdjęciami, które wrzucamy w sociale, jak ogłaszamy pojedynki.
47:58
Budowałem kartę walk, szczególnie tych zawodów, to jest moje główne zadanie, że namawiam zawodników, aby dla nas walczyli.
48:07
Wiadomo, że negocjacje już tam administracyjne, finansowe i tak dalej już przejmuje Sylwester, szef organizacji, ale ja układam walki, szczególnie te, którzy są w górnej części naszej karty walk, czyli te najważniejsze.
48:21
Czyli jesteś matchmakerem też.
48:22
Matchmakerem, tak, w dużej mierze.
48:25
Jesteś osobą decyzyjną, ale nie ma cię w kresie.
48:27
No nie.
48:31
Nie no, wiesz, rządzi Sylwestry Pina, który, wiesz, tak naprawdę na końcu.
48:34
Ale masz udziały w tej federacji. Czy jesteś jako, powiedzmy, etatowiec?
48:39
Powiedzmy, że jestem etatowcem. Wiesz co, i powiedzmy tak, Czym więcej zrobimy szumu, sprzedamy zainteresowania, sprzedamy pay-per-view, tym ja zarobię więcej. Więc moje zaangażowanie musi być współmierne do tego, jak dużo pracy włożę, tak dużo pieniędzy z tego wyjmę. I myślę, że to jest uczciwa współpraca między nami. Więc ja mówię, wiesz, angażuję się absolutnie na każdym etapie rozwoju, bardzo dużo mieliśmy ostatnio, to mogę zdradzić, pozdrawiam chłopaki, wiesz co, ilość wojen, jakie my tam, wiesz, ja przyjeżdżam, ile się kłócimy, no bo kurde jednak muszę pilnować też troszeczkę formatu, który wymyśliłem sobie na początku i tak już mnie pierwsza gala zweryfikowała, jeżeli chodzi o podejście do rynku.
49:24
Ja już jestem innym człowiekiem po pierwszej gali. Już nie powiem ci, nie, ten na pewno nie zawalczył u nas. Ten na pewno nie, bo rynek zweryfikował mnie tak brutalnie, że ustalmy, że pewne kanony, jeżeli chodzi o, żeby nie skręcić tą stronę, wiesz, freakowości, ja będę tego trzymał cały czas, ale nie pozwolę, żeby pewne osoby walczyły dla naszej organizacji, mimo bardzo dużych nacisków, również ze strony chłopaków, którzy rządzą jednak, wiesz, fight mode'em. Ale no już, wiesz, byliśmy już na etapie, że kurde, panowie, albo tak jak robicie, jak chcecie, albo ja tego nie podpiszę i ja robię out, na razie cześć.
49:59
Słuchaj, my mieliśmy jeden mały konflikt, więc ja wiem, że to nie jest łatwe zadanie. Żeby dogadać wszystko z nim razem, nie?
50:07
Nie, no nie, musi być tak kurde, żeby było już, nie powiem, że po mojemu, musi być po naszemu. I tak wydaje mi się, że wiele...
50:13
Jak to było sami swój sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
50:18
No nie, no żeby to miało wszystko sens i myślę, że to jest wielokrotnie, wielokrotnie będziemy jeszcze się z chłopakami ścierać, ale na końcu liczy się to, żebyśmy dali fajny produkt dla kibiców i nawet takie nasze ścieranie się będzie temu służyć, że my się dogadujemy naprawdę fajnie. Teraz Teraz też mogę powiedzieć, że przy okazji tej gali drugiej mamy nową ekipę realizacyjną. Jeżeli chodzi o transmisję telewizji, bo mi się pierwsza nie do końca nie podobała mi się. Wydaje mi się, że można zrobić lepiej, to teraz mamy absolutnie topkę. I takie osoby, na przykład też moja rola jest w organizacji, że ja takie osoby też daję, bo to jest mój świat, moi znajomi, takie osoby też daję do organizacji i dogadujemy.
50:56
Dużo jest elementów składowych tego, aby na końcu ten fight mode naprawdę był fajną galą. No, a najwięcej oczywiście starć mamy, jeżeli chodzi o kartę walk, bo no mówię, muszę blokować niektóre osoby, które chłopaki chcieli by specjalnie wrzucić, ale wiem, że no nie, że trzymajemy jednak poziom, nie? Chociaż, chociaż i tak jutro, wiesz, rozmowa będzie później, bo my ogłaszamy jutro. Jest jeden case, o którym mogę powiedzieć, który wydawało mi się, że jeszcze, kurde, przy pierwszej gali absolutnie w ogóle nie wchodził w grę.
51:27
Zresztą nawet ja rozmawiałem przy pierwszej gali z moim kumplem, za chwilkę zdradzę z kim i tak dalej, który mówił, że może się dla nas bić, a powiedziałem, że może jeszcze nie teraz, może na przyszłość. I powiem ci, że, kurde, zweryfikowało mi podejście i otworzyło trochę oczy. Mogę to powiedzieć, bo już będzie podcast. Ogłosiliśmy starcie niskorosłych.
51:50
Na casting, który zorganizowaliśmy. W ogóle ja nie wiedziałem, że, wiesz, że przyjdzie. Przyszedł chłopak, który, wiesz, trenuje jak, wiesz, zawodowy sportowiec, wiesz, sześć razy w tygodniu zapieprza. Ma jakieś walki na swoim koncie. Wiesz co, to jak mówi, co mówi. I ja tak sobie, kurde, jak on był, wiesz, jak z nim rozmawiam na tym castingu. Potem gadam z Rutkiem, który też był w komisji, bo Rutek mnie pyta, ty, Jura, sta, to wy zamykacie się w ogóle fight mode, wiesz, na walki osób niskorosłych?
52:21
I ja wtedy dopiero dotarłem do mnie i mówię, no właśnie, wiesz co, moim kumplem jest Mini Mike, Mateusz, z którym latam na wakacje, który też przed pierwszą galą rozmawialiśmy, wiesz co, bo on walczył, mówię, spokojnie Mati, może poczekamy. I do mnie dotarło coś, że straszna na przestrzeni lat i szczególnie freak organizacji nastąpiła trochę dehumanizacja osób niskorosłych.
52:47
że przez lata, wiesz co, mówię teraz brzydko, że karty stały się cyrkową atrakcją dla ludzi. A ja, wiesz co, spędzam jednak z Mini Majkiem, z Mateuszem, prywatny mój czas i traktuję go dokładnie tak samo, jak traktuję Artura Szpilkę, bo razem wszyscy latamy. I dla mnie on nie jest osobą niskorosłą. Dla mnie jest moim kumplem. I wiesz co, jak ten gość przyszedł do mnie na casting, a ja mówię, kurwa, wiesz co... Zróbmy to. Dajmy mu szansę. Dajmy mu szansę zawalczyć. I teraz wyleje się na mnie kubeł pomyj absolutnie, że robię freaky.
53:22
I z perspektywy czasu i zmiany moich naprawdę wielu poglądów nawet, mam to w dupie. Mam to w dupie. Niech sobie gadają. Dla mnie on jest takim samym zawodnikiem jak Hector Lombard w walce wieczoru. Że jest niskorosły, to mam go, nie wiem, mam go traktować, nie wiem, Jak babę z brodą w cyrku? Nie, dla mnie to jest taki sam zawodnik.
53:45
Ale poczekaj, bo ja też tego nie rozumiem, bo ty rzeczywiście w każdym wywiadzie składasz deklaracje antyfreakowe, ale... A dla ciebie jest to freak? No dobra, ale to zróbmy tak, że powiedzmy bezdomni, którzy byli promowani w federacji, którą z nami, którą finalnie odwołali starcie... dwóch bezdomnych. Czy możemy też nazwać to w ten sposób, że dlaczego mamy odmawiać bezdomnym udziału walk MMA? Fight mode? Nie wiem, tak na przykład? Z prostej przyczyny, bo ja szukam sportowców.
54:16
Nie, nie, nie.
54:17
Ja szukam sportowców. A mam sportowca, który trenuje sześć razy w tygodniu. Nisko rosłego. Decyd, ale to jest sportowiec. Ten gość najebie pewno większość tych wszystkich, którzy będą komentować teraz, wiesz, i cisnąć, wiesz, i z nami, i z nimi i tak dalej.
54:35
To to jest jednak trochę inny case.
54:36
Ale chcesz to zrobić w wymiarze czysto sportowym, czy chcesz zbudować widowisko oparte na tym, że ludzie będą oglądali po prostu kart w klatce, gdzie po prostu wiesz, że widowiskowo to będzie lepiej sprzedane po prostu, bo nie ukrywajmy, nikt nie patrzy na wymiar sportowy osób niskrosłych, no.
54:58
A ja chcę, żeby może spojrzeć inaczej. I mówię to naprawdę z poetopowiedzialnością. I wiem, że 95% spojrzy to jako atrakcję, że okej, Juras poszedł we friki. W dupie to mam.
55:08
A ile za tą argumentacją przejawia sprzedaż gali?
55:12
Nie sprzeda nam ten chłopak nic. Nic więcej zainteresowania niż to, co mamy w nawodnikami już ogłoszonymi. Nie sprzeda nam nic więcej. Będzie walczył na początku, jeden z na początku, wiesz, może nie będzie otwierał karty, ale jeden z pierwszych pojedynków. I po castingu, kiedy on do mnie przyszedł, kiedy z nim porozmawialiśmy, ja mu dam szansę. Jeżeli następny casting przyjdzie mi sportowiec, a tacy są bez ręki, przekona mnie umiejętnościami, że nie da sobie zrobić krzywdę, to ja taki pojedynek też mu zorganizuję. Trochę inaczej patrzę już na to wszystko z perspektywy czasu, bo ja nie będę oceniał, czy ktoś jest mały, duży, gruby, wiesz co i tak dalej, tylko będę patrzył na to, czy jest sportowcem i czy chce mi pokazać charakter we heksagonie.
55:57
I on mi pokaże. A obstrachując od osób niskorosłych, wciąż te same nazwiska, które promowały FreakFighty są w karcie twojej federacji. To gdzie ty postawiłeś granicę?
56:12
Jeżeli to są sportowcy, którzy brali udział w organizacjach freakowych, to ja nie mam z tym problemu. Ale sportowcy, a nie cyrkowcy.
56:21
No to znaczy, gdzie postawiłeś w swoich deklaracjach antyfreakowych granicę? To znaczy, z jednej strony brzydzisz się freakami, z drugiej strony bierzesz zawodników, którzy budowali freakowe organizacje i bierzesz się do swoich... Kto? Wojtek Sobierajski.
56:37
No nie, no ale dobra, no Wojtek Sobieracki, który walczy, ale nie ciągnie się za nim żadna patologia, wiesz co, patologia, o, patologia jest granicą.
56:48
Poczekaj, ale przed pierwszą galą był znany z historii z starszym rekordem wędykarstwem, to niestety zadziałał bardzo mocno na waszą niekorzyść przy pierwszej gali.
57:02
Dlaczego na nie koszysz? Wiesz, ile ludzi kupiło pay-per-view, żeby zobaczyć, jak dostaje w łeb?
57:07
Ale myślę, że fala hejtu, która go wtedy dotknęła, spowodowała to, że on wyłączył wszystkie komentarze w swoich social media.
57:13
No tak, no wcale się nie dziwię jemu absolutnie. No zrobił głupotę, turbo głupotę, ale wiesz, co ja mam na to, jako organizator wpływ na to, że on wrzuci sobie zdjęcie ze ściemionym rekordem szczupakowym. Brońmy się przed patologią, przed zachowaniami patologicznymi, które działają się na konferencjach. Te osoby, które, wiesz...
57:32
Na tych konferencjach pokazało się ze strony, która... Oczywiście, bo to jest, wiesz, wiadomo, że to jest reżyseria i tak dalej, i tak dalej. Oni za to dostają dodatkowe sobie pieniążki. Ale osoby, które w mojej granicy przekroczyły granicę dobrego smaku, raczej miejsca fight mode nie znajdą. Znajdą osoby, które brały udział w galach free fightowych, ale reprezentują poziom sportowy.
57:52
U nas tego nie zrobi. U nas nie przyjdzie mi na konferencję i powie, twoja matka to dziś. Bo ja go od razu wezmę, dziękuję, daj ten kontrakt, podostrzysz na nim dupę i tyle będzie.
58:02
Ale też nie powiesz mi, że Wojtek Sowiecki, który wrzucił rzeczywiście wpis, który był...
58:06
Ale co, ty chcesz tą dwójkę? I okej, no kurwa, zrobił głupotę, no. Nikomu matki nie zabił, to jest szczupak. Ja wiem, że dla, wiesz co, dla wędkarzy, sam jestem wędkarzy, jest to absolutnie gorzej niż pewną matkę sprzedać, wiesz co, ale no ludzie, to jest czupak, on oszukał na rekordzie łapania ryby, a nie oszukał ludzi jak zonda krypto, wiesz, come on, no znajmy jednak proporcje tego hejtu. Nie, ja w ogóle tutaj tę aferę postrzegam. Dla mnie Wojtek jest świetnym sportowcem.
58:38
Nie jest dziwne, że nikt nie chce się z nim bić, bo powiedzmy, że jest cały czas amatorem, a na razie jeszcze nikt go nie pokonał, a bije ludzi, którzy mają, wiesz, to doświadczenie w największych organizacjach na świecie. Teraz ma walkę z Normanem Parkiem, który walczył dla UFC, dla KSW. Kto jest faworytem? Wojtek Sobierajski.
58:55
Dlatego ja go postrzegam przez ten pryzmat sportowy i takich zawodników i zawodniczki, które mamy w organizacji. Zapraszamy jak najbardziej do Fight Mode.
59:04
Dobra, to inaczej. A mieliście na stole człowieka, który chciał u was walczyć, który był z zasięgami, a usłyszał od was nie ze względu na jego przyszłość?
59:13
Wielu, wielu.
59:15
Czyli były takie osoby, które moglibyście mieć, ale ze względu na przeszłość, powiedzmy, freakfightową albo taką, która wpłynęłaby na renomę waszej organizacji, po prostu im odmówiliście.
59:26
Tak, tak. I tak przy okazji Fight Mode 2 będę, wiesz, taki jak odkryjemy całą kartę, to będą takie osoby, które będą ludzie kwestionować, ale dla mnie to są, wiesz, osoby, które raczej tej granicy mojej patologii raczej nie...
59:40
nie przekroczyły, ale też ustalmy, że ta moja granica po pierwszej gali i weryfikacji rynku teraz, kiedy już nie mamy współpracy, kiedy już tak łatwo nie puszczają zawodników swoich i musimy kombinować, musimy naprawdę gimnastykę robić, jeżeli chodzi o nazwiska i budowanie interesującej karty walk, to też mi ta granica się lekko przesunęła i tutaj może mogę być hipokrytą absolutnie jak najbardziej. Nie złamie granicy naprawdę takiego Takiego mojego dobrego smaku i tego, za co ja hejtuję Freakfighty. Tego fight mode nie będzie.
60:11
Dobra, do pierwszej gali zaraz przejdziemy, ale wspomniałeś też... Do drugiej. Dobra, ale też do oceny przez ciebie pierwszej gali przejdziemy, ale wspomniałeś o tym, że jest wysyp w Polsce organizacji fajterskich, większość pada po pierwszej albo po drugiej gali.
60:31
Dlaczego myślisz, że akurat ta formuła walk, ta najbardziej prymitywna, czyli walki na gołe pięści ma szansę przyciągnąć widzów?
60:40
Ludzie w sportach walki szukają nowych wyzwań i wiesz co...
60:48
I szukają czegoś więcej, niż dotychczasowo dostają od MMA, czy K1, czy Muay Thai, jako brutalnych dyscyplin. Ustalmy, że, wiesz, ja kiedyś parę lat temu pisałem pracę, taką sobie bloga, pracę bloga o ewolucji sportów walki i jestem święcie przygodany, że przynajmniej, nie wiem, ciężko mi określić ramy czasowe, ale za 10 lat Za chwilkę do klatki będą wrzucać miecze i topory, że sporty walki zatoczą koło do koloseum.
61:18
Że to my wirtualnie będziemy decydować, kto na drugą rundę dostaje łańcuch, a kto nóż. I ludzie będą decydować jak cesarz, wiesz co, internetowo klikając, czy kończy ktomuś ucinając głowę, czy będąc litościwym. I chcemy, nie chcemy, świat będzie dążył, wiesz, ta brutalizacja świata dąży w tę stronę. Dla mnie sporty walki, dla mnie walki na gołe łapy na ten moment uczciwie dają widowiskowość, nową widowiskowość, brutalną widowiskowość, którą ludzie chcą oglądać.
61:50
Dla mnie nie jest specjalnie to aż tak brutalne, bo ustalmy, że ja pizgałem się na gołe łapy lat wiele w różnych okolicznościach. Dla mnie jest to trochę powrót do korzeni sportów walki, że to koło cywilizacji i sportów walki powoli zatacza gdzieś tam, wiesz, dochodzi już do tego punktu pierwotnego i myślę, że jednym z tych punktów są walki na gołe łapy. Mhm. Patrząc na świecie, moim zdaniem to jest aktualnie najszybciej rozwijająca się dyscyplina na świecie, bo masz BKFC, Barnacle Fighting Championship, gdzie organizują galę co dwa tygodnie, sprzedają pełne sale, wiesz co, pay-per-view, wszystko zgadza, coraz lepsi zawodnicy przychodzą do BKFC, nawet jeszcze nie past prime, ale zawodnicy z UFC, wielu zawodników z UFC walczy dla nich, I myślę, że to jest kierunek rozwoju sportu walki, który najwspółcześnie, mówiąc najprościej i kolokwialnie, najbardziej grzeje widza.
62:47
A to ciekawe.
62:49
Zastanawiałem się, jak odpowiesz na to pytanie. A jaka jest różnica dla zawodnika? Pytam czysto z tego miejsca, że nigdy nie uczestniczyłem w takich walkach. Jaka jest różnica między walką na gołe pięści, a walką nawet w małych rękawicach?
63:09
Myślisz, że jest bardzo duża różnica, kiedy nawet masz małą rękawicy dla MMA? a masz jednak gołą łapę. Przyjęcie ciosu w rękawicy MMA, a gołą łapą, to są dwa różne ciosy. Pamiętaj, że wiesz co, uderzenie gołą łapą w większości trafiając się w twarz rozcina ci twarz. Powoduje od razu opuchliznę. Nie wygląda się najlepiej w tych pojedynkach. Poza tym przyjęcie bez warstwy ochronnej pięść w okolice gdzieś twarzy bardzo często wyłącza się. Nic, masz gołe, otwarte kości.
63:41
Masz zabezpieczone śród ręczy, żeby nie łamać, bo niestety najczęstszą kontuzją to są kontuzje dłoni, że łamiesz kciuka od uderzeń w głowę albo łamiesz od mocnego uderzenia śród ręczy. Więc kwestia zabezpieczenia tego. Ale ilość nokautów na gołe łapy jest bez tej warstwy ochronnej bardzo duża. Tutaj nie ma tutaj paradoksalnie I teraz warto sobie wyobrazić to sobie. Paradoksalnie walki na gołe łapy są bezpieczniejsze dla twojego mózgu niż boks, który jest tak bardzo szanowaną dyscypliną i tak akceptowalną przez ludzi.
64:18
Ale poczekaj, dlatego że po prostu tych uderzeń masz mniej.
64:21
Bo przyjmujesz jedno i idziesz spać, a nie przyjmujesz setkę uderzeń, gdzie mózg robi ci grzechotkę i kończysz, wiesz, z Parkinsonem w wieku 40 lat.
64:28
Czyli możemy zakończyć nawet to klamrą, że walki na gołębiejsi są po prostu...
64:32
Bezpieciejsza.
64:33
Albo zdrowe.
64:33
Jedyne co tak, zdrowe to nie. Trzeba być też popieprzonym trochę, żeby jednak brać w tym udział.
64:38
Zachęcamy wszystkie dzieci do...
64:41
Nie, nie, nie, nie zachęcamy. Ale jak dorościecie, będziecie dobrze, to ja z chęcią was tak to zatrudnię, jak będziecie naprawdę... Nie, jeśli w tym to robicie. Wiesz, tu masz urazy typu łamanie rąk, to jest najgorsze. Dlatego my też kontraktując zawodników... Mówi się, że jest coś takiego jak podatek od gołych łap. Z każdym menadżerem, którym gadasz, ktoś ma swoją stawkę danej organizacji, okej, walczysz u nas, plus 20%. Te 20% więcej garzy dla niego, bo jest na to, żeby właśnie eee... eee... ewentualne złamania i tak dalej, było czas, żeby się zregenerować, wyleczyć.
65:11
Z twarzy blizny ci znikną, wiesz, no. Nawet kości jak się złamie, to też się zrośnie. Eee... a płacimy dobrze na tyle, że coraz większe zainteresowanie jest eee... naprawdę zajebistych topowych zawodników, aby walczyć na gołe łapy, bo oni też widzą, że to jest też dla wielu zawodników szansa przedłużenia kariery. Że już ok, mam 30 parę lat, w MMA już powoli będę kończył, ale idzie nowe. Ja w tym nowym jeszcze mogę stoczyć kilka fajnych pojedynków i zarobić fajne pieniądze.
65:39
No dobrze, to jak w takim razie surowym okiem oceniasz w waszym wykonaniu pierwszą galę, tam też pojawiło się dużo krytycznych głosów o to, że o słabą promocję wydarzenia, że zwiastuny gali były bardziej żenujące niż te freakfightowe, krytyka wysokiej ceny pay-per-view, jak się do tego odniesiesz?
66:02
Ceną pay-per-view to bym taki specjalnie, jeśli jakoś wiesz, bo wiadomo, że najlepiej dodać wszystko za darmo i wolkarze byłby szczęśliwy albo transmitować to za darmo w jakiejś telewizji, to już był taki pomysł mały, ale niestety, znaczy wstety, się na to nie zdecydowaliśmy. Cena pay-per-view to moim zdaniem nie jest w ogóle dyskusyjna. Mówimy 49,90, mówimy o cenie 50 zł za wydarzenie sportowe, to jest 10 dolarów w Stanach? W Stanach stu wypłaci za jedno.
66:27
52 brud to chyba po dodaniu wszystkich opłat, jakichś bramek i tak dalej.
66:30
No to dalej, wiesz co, kurde, dalej kup czteropaczka browarów, dodaj do tego sobie chipsiki i tak dalej i wiesz, wyjdzie tyle samo. No nie wiem, dla mnie nie jest to dużo, myślę, że dla wielu ludzi, którzy śledzą sporty walki, szczególnie, że możesz oglądać w kilka osób, Spotykasz się, więc zrzućcie się po 5 złotych i kupisz to pay-per-view, to nikt tego specjalnie nie odczuje. Cena nie robi żadnej. Trailery uważam, że niektóre były słabe, niektóre były lepsze. Zmieniliśmy teraz całkowicie, jeżeli chodzi o ekipę od trailerów i w ogóle ekipę wideo.
67:02
Myślę, że już widać pierwsze efekty. zarzutem był grafik. Też, że te grafiki były marne. Zmieniliśmy grafika, bo też ustalmy, że wiesz, no dla nas wykładnikiem jest to, co mówią kibice. I to nie jest tak, że my powiedzmy, a dziewczy, że my zrobimy po swojemu. No nie, no nie, słuchasz ludzi. Więc wzięliśmy nawet chłopaka z Twittera, którego polecali wszyscy, że on robi zajebiste. Okej. Zapraszamy Cię, pracuj dla nas. Zajebić, moim zdaniem graficzny jest super. Wszystkie te błędy, które popełniliśmy przy pierwszej gali, które uważam, że i tak finalnie wyszła zajebiście organizacyjnie, że takim poziomem nikt nie robi gali pierwszej, tak jak my zrobiliśmy poziomem organizacyjnym, zaświecenie, sala, LED-y, transmisja, promocja.
67:47
Uważam, że na czas, który mieliśmy jej też do promocji, bo my zrobiliśmy tę galę w...
67:54
O Jezu, żeby ci nie skłamać, w dwa miesiące?
67:56
W dwa miesiące mówiłeś o tym.
67:58
To myślę, że w dwa miesiące dowieźliśmy temat na tyle, że nie możemy się wstydzić za pierwszą galę. Najważniejsze, że pojedynki oddały. Że kurde, z każdą kolejną walką było coraz lepiej. Walka wieczoru, striczu z Formelą, taka pizgawica, że koniec świata. Dziewczyny w co-man-evencie, pięć rund ognia. Ja to siedziałem, bo ja widziałem, co my właśnie, wiesz co... że nie mogliśmy lepszego sportowego scenariuszu wymarzyć sobie jako gala fight mode. Resztę wszystko, detale my zmieniamy, dogrywamy.
68:30
Teraz mamy tego czasu więcej, więc nie popełniamy błędów z poprzedniej, z pierwszej gali, a będziemy bardzo mocno, myślę, że upgrade'ować to, co nie zagrało. No ale na tym to polega, no musi być coraz lepszy. I druga będzie już, moim zdaniem, Level wyżej niż pierwsza, ale to dalej będzie dopiero druga. Myślę, że jeszcze parę galminie, zanim my się nauczymy naprawdę już takiego formatu, który będzie dobrze sprzedawalny i dobrze odbierany przez wszystkich widzów.
68:59
Ale w dobie kryzysu sprzedaży pay-per-view kontrowersyjne były też twoje słowa w kontekście tego, że sprzedaliście 20 tysięcy dostępów. Prawie. Prawie 20 tysięcy pay-per-view. Wprawdzie nikt tych liczb nie audytuje, ale... Przy 50 zł za dostęp to jest przychód na poziomie miliona złotych brutto plus trybuny 1300, 1500, bo pewnie jest... 1500, bo 300 wyjęte systemu... 300 jest wyjęte na jakieś wejściówki.
69:30
Pierwsza gara zarobiła?
69:32
Nie zarobiłam, ale też strata na pierwszej gali była bardzo akceptowalna przez nas.
69:38
Strata była bardzo akceptowalna.
69:40
No nie, że niewielka. Przy tej ilości nakładów, które robiliśmy, teraz też te finanse są weryfikowane. Też nie przepłacamy już w niektórych, tak jak było przepłacane przy pierwszej gali, Też dawki z zawodnikami są już bardziej realne, bo przy pierwszej czasami też popłynęliśmy, po prostu potrzebowaliśmy zainwestować bardzo dużo, więc myślę, że druga gala zarobi już na siebie.
70:03
Powiedziałeś, że jedynym zawodnikiem dzisiaj, do którego wyszedł byś do klatki, jest Szymon Kołecki i to rzeczywiście byłoby duże wydarzenie medialne, ale wolałbyś to zrobić w KSW, czy w fight mode dla promocji swojej federacji?
70:19
To jest oczywiste, że fight mode, walka 5, gali numer 3. Anytime. Naprawdę.
70:26
Na ile to jest prawdopodobny scenariusz?
70:28
To już od Szymona zależy.
70:31
Jakby Szymon się zgodził na pieniądze, które proponujemy, bo propozycja została wysłana, ale Szymon jest drogim zawodnikiem, więc myślę, że jeszcze będziemy musieli siąść, pomyśleć i tak dalej, ale jeżeli Szymon się zgodzi, to ja się zgodzę.
70:51
Okej. Jeżeli dogadamy się, wiesz co, w ramach promocji mojej organizacji ja też nie wezmę tyle pieniędzy, ile chcę wziąć za walkę, bo wiadomo, że to dla siebie robię. No wiesz, wiadomo też, że potrzebuję zarobić jakieś pieniądze, bo to jednak, ja jestem zawodnikiem drogim, jestem na emeryturze, więc to też musi być dla mnie czas. To podbija spadkę. Tak, to wiesz, ja muszę mieć czas, żeby się przygotować. A do takiego zawodnika, wiesz, sportowca tej klasy, co Szymon Kołecki, musiałbym naprawdę przygotować się i odsunąć wszystko inne na bok. musiałbym jeszcze te dwa miesiące bite tylko po to, żeby znowu pracować jak 100% na 100%, wiesz, nie tak jak do Pudziana, wiesz, że wstałem z liści, nic nie robiłem, bo ja dobra, skończę go szybko, a potem zweryfikowałem jeszcze, wiesz, jednak walka w ringu.
71:31
Tu do Szymona przez czacunek dla niego jako sportowca musiałby się przygotować. Czy ta walka jest realna do wykonania? Nie wiem. Nie wiem. Czy chciałbym, żeby doszła do skutku na fight mode 3 jako walka wieczoru? Oczywiście. I jako organizator, i jako zawodnik.
71:48
Czyli to nie jest kwestia tego, czy? Tylko jeśli to jest decyzja po stronie Szumona. Pieniądze, pieniądze. Kwestia ile?
71:54
Dużo, no niestety taki pojedny kresztowałby bardzo dużo.
71:57
Ale gdyby KSW zaproponował więcej?
72:00
To bijemy się w KSW.
72:03
Dobra, ale poczekaj, jeśli Kołecki ma 50 lat, ty 45, jeśli ta walka by się wydarzyła, będzie sportem, czy dokładnie tym, z czego przez tyle lat się nabijałeś?
72:17
Nie, no kurde, to co bym porównujemy, no. Masz dwóch sportowców, wiesz, kurde, no jednak, wiesz, to budowałem nazwisko, wystarczyłem tu dużo lat, żeby nikt mi nie zarzucił, że w którymkolwiek momencie mojej kariery sportowej skręciłem w stronę, którą ty uważasz, że jest freak. Walka z Szymonem, który jest teraz w Prime'ie?
72:36
W ogóle to znaczy najlepsze pojedynki, absolutnie? Co ma bieg do tego, wiesz co?
72:40
Zastanawiałem się, gdzie jest granica wieku, w którym wydarzenie sportowe można nazwać flikiem w Kodysi. Jeśli walczyłoby dwóch sześćdziesięciolatków, to wiemy, w jaki sposób moglibyśmy to nazwać.
72:50
Ale tu masz sportowców. Ja będę przygotowany świetnie, Szymon zawsze jest przygotowany świetnie. To ja chciałbym takiego przygotowania w życiu bym wielu 20-latkom. Wiesz, tak jak ja przygotuję się, jak przygotuję się Szymon do walki. Mało tego, że damy lepszy pojedynek prawdopodobnie niż 90% małolatów współczesnego NMA.
73:08
Nie, no ja też wiem, że walka z Pudzianem była najlepszym tego przykładem, że też miło się dwóch.
73:13
No nie wiem, przecież boję dziadków, ale emerytów to była też... I zobacz ile emocje. I to była walka wieczoru po prostu, gdzie ty też pokazałeś... Ja też wtedy nie ukrywam, że to była moja ulubiona walka twoja, dlatego że ja w tobie zobaczyłem naprawdę zawodzika, który zostawia serducho, bo ja wiem, że do tej walki po prostu nie byłeś przygotowany. Nie przygotowywałeś się do niej, a dałeś moim zdaniem najlepszą walkę tej gali. W sensie po prostu pokazałeś serducho i to jest coś, czego nie jesteś w stanie pokazać za żadne pieniądze.
73:46
To prawda. To prawda. Dziękuję ci bardzo, bo wiesz co, to...
73:52
No, ja tak mam. Dlatego też myślę, że wiesz co, tak samo ma to Szymon. Żebyśmy się tłukli, aż ktoś nie padnie, nie? I to jest właśnie to, co definiuje tych starych dziadów, tą starą szkołę, charaktery tych sportowców, względem bardzo wielu współczesnych młodych sportowców, którzy po prostu swoje kariery kalkulują. My nigdy nie kalkulowaliśmy i nigdy kalkulować nie będziemy. I to rozróżnia trochę old school MMA od tego nowego MMA.
74:18
Dzisiaj mamy już raz, dwie federacje, które robią walki na głębięści. Rok temu w wywiadzie u żurnalisty broniłeś grądy, jak swoje dzisiaj narracja zmieniła się o 180 stopni. Zbudowałeś ich konkurencji. Z czego naprawdę wyniknął wasz konflikt?
74:36
z niedopowiedzeń troszeczkę. Myślę, że samo wejście Fightmund jako organizacji walk na gołe pięści nagle zburzyło Mariuszowi Grabowskiemu szefowi Gromdy Monopol. I myślę, że wiesz, to nie potrzebałoby nic więcej. Po prostu on wiedział, że No, że będzie miał konkurencję. Nawet jak depresjonował na początku, że to szybciutko, że oni mają 20 gal, że my za chwilkę się zawijamy, to bardzo szybko rzeczywistość zainteresowania również zawodników walczących w grądzie zweryfikowało to.
75:09
I oczywistym jest to, że skoro pojawia się konkurencja, to zawodnicy będą mieli wybór. Więc siłą rzeczy będzie musiał swoim zawodnikom płacić więcej. A patrząc na to, ilu zawodników Gromdy my już przejęliśmy, a ilu jeszcze czekamy, żeby dać kontrakt. Teraz ogłosiliśmy, wiesz co, jednego z topowych Kubę Słomkę, który, wiesz co, skończył kontrakt w Gromdzie i mówi, Jura chce się bić dla fight mode. Bo wiedzą, że teraz przede wszystkim raz, że mają możliwości rozwoju sportowego, że my zapewnimy im trochę więcej jednak możliwości rywali, godnych rywali, świetnych pojedynków za pieniądze.
75:45
które powinni zarabiać zawodnicy walczący na gały pięści na poziomie takiego Jakuba Słomki.
75:49
Ale poczekaj, wcześniej deklarowałeś niepodbieranie sobie zawodników.
75:53
Do momentu, kiedy dowiedziałem się, tak, no to już wiesz, nie chcę do tego wracać, bo przerobiliśmy to, zamknęliśmy, zgadaliśmy się zresztą z Mariuszem, że zamykamy to, ale dowiedziałem się, że za moimi plecami Mariusz robi bardzo brzydkie rzeczy dla mnie, więc skoro ja, wiesz, chciałem być fair, a ktoś jednak nie jest fair, to stwierdziłem, że come on. No to teraz je szeszmy konkurencją.
76:13
Ale wiesz, że on ci odpowiedział tym samym. Powiedział, że to samo miał z tobą, że co innego mówiłeś przy nim, a co innego mówiłeś o nim publicznie.
76:19
Super, tylko wydaje mi się jednak, że na przestrzeni lat i tego, jak mnie znają ludzie i jak jestem postrzegany przez ludzi, a jak postrzegany jest Mariusz, niech każdy wybierze stronę tego, powiedzmy, w cudzysłowie konfliktu, kto jest bardziej wiarygodny.
76:33
Ale zrobiliście taki mały freakfight medialny przez trzy tygodnie. My na nich, a oni na nas.
76:39
Tak, ale wiesz, na koniec gadaliśmy się z Mariuszem, ja tego chcę zdemendować, Mariusz potem poszedł, potem w naszej rozmowie poszedł do wywiadu i już raz zadzwonił mnie przeprosić. Nie, bo nie miałem za co. Zadzwoniłem powiedzieć, Mariusz wystarczy już, zrobiliśmy sobie promkę na was, wy sobie zrobiliście na nas, może czas na tego. Tak, wpadnij na grondo, ja mówię, jutro nie mogę, akurat normalnie bym przyjechał, pogadamy, podamy sobie łapę, wszystko jest okej. Ale wie, też co, nawet po tej rozmowie Mariusz poszedł i uraz mnie przeprosił.
77:11
No wie co, no... Spoko, no. Życzę gromdzie, wiesz, powodzenia. Pewno sam będę wykupował pay-per-view, aby zobaczyć, bo lubię ten format. Ale my robimy swoje, niech oni robią swoje. A myślę, że przyszłościowo zobaczymy po prostu... Myślę, że jesteśmy też dwoma innymi trochę produktami. Do innych ludzi też będziemy docierać, wiesz. My robimy te swoje... Fajnych osób, sportowców, też osób popularnych. Oni mają ten swój undergroundowy klimat. Myślę, że jakoś specjalnie tych kibiców nie będziemy sobie za wielu zabierasz.
77:44
Poza tym oni zrobili 25 gal, my robimy teraz dopiero drugą, więc step by step.
77:49
Ale sprzedażowo na pewno obaj na tym zyskaliście. Wracając do piłki nożnej, jakie masz stosunki dzisiaj z Żyletą Warszawa?
77:58
Dobrze, dobrze. Ja jestem wychowany na Żylecie, więc dlaczego też przez Przysmat, nie wiem. Cegokolwiek miałbym być złem. Nie, no nie, to wiesz, to jest mój świat, no. Ja się urodziłem w Warszawie, wychowałem na Łazienkowskiej.
78:12
Dobra, a kiedy Żyżleta skanduje, że Mioduski sprzedał klub i sobie poszedł, a ty w tym momencie stoisz z mikrofonem na jego kontrakcie, to po której stronie jestem?
78:23
Ale ja jestem zawsze po stronie kibiców. Tu nie podlega żadnej wątpliwości. Ja speakerem Legii jestem z zaszczytu bycia speakerem Legii, a nie traktuję tego jako formę zarobkowania. Ja nie jadę tam do pracy, nigdy nie jadę do pracy. Ja wiem, że mam odpowiedzialną funkcję informacyjną, bardzo ważną, jeżeli cokolwiek by się działo.
78:40
Nie czujesz żadnego zobowiązania lojalnego do swojego, co by nie było pracodawcy?
78:44
Ja się z Darkiem znam prywatnie i on moje zdanie w tym temacie zna bardzo dobrze. I też nigdy nie będzie wymagał, żebym opowiedział się po którekolwiek ze stron, bo moja decyzja byłaby dosyć prosta i raczej nie wymagałoby myślenia.
78:55
To jakie jest twoje zdanie prywatnie między tobą? To znaczy na temat funkcjonowania Legii i jego jako prezesa klubu.
79:03
No nie, tu już się, wiesz, wystawiasz mnie w niezręcznej sytuacji, abym oceniał swojego pracodawcę. Ja mówię, że nie mam wyboru, jeżeli zostanie mi postawiona.
79:10
Ale jeśli powiedziałeś, że stoisz po stronie kibiców, no to stoisz po stronie...
79:16
Ale to moje zdanie kibicowskie jest zgoła inne, wiesz, nie mam zdania kibicowskiego, a zdania jako pracownik klubu, bo ja dalej, okej, formalnie jestem pracownikiem klubu, Ale jestem przede wszystkim kibolem tego klubu, który jak ma czas, to jeździ na wyjazdy, że jest mordę i to się nigdy nie zmieni. Ja w sytuacji, kiedy będę podstawiony pod jakimkolwiek wyborem, zawsze wybiorę kibiców, zawsze wybiorę trybuny, bo to jest środowisko, które mnie ukształtowało jako człowieka i jako sportowca.
79:46
Tu nie ma żadnej wątpliwości. Ja nie jeżdżę do klubu, nie jeżdżę na mecze spikerować dla zarobku finansowego. Bo ja mam gdzie zarabiać pieniądze. Ja traktuję to jako zaszczyt bycia spikerem. Jeżeli to się kiedyś skończy, to się skończy. Mam wrażenie jednak, że jestem na tyle fair postacią dla jednej, dla drugiej strony, że nie sądzę, żeby ktokolwiek miał problem i kiedykolwiek w takiej sytuacji mnie stawiał.
80:11
Ja powiedzieli, że jesteś kibolem. To jaka jest różnica dla ciebie między kibicem a kibolem?
80:16
Wiesz, określenie kibol traktuję bardziej jako gościa, który jest fanatykiem. Ja pod mecze Legii układam sobie życie. Ja nie wezmę roboty, bo Legia gra, która, wiesz, ma której zarobię 10 razy więcej. Bo dla mnie mecz jest dniem świętym, nie? I to się nie zmieniło przez 30 parę lat mojego kibolskiego funkcjonowania, wiesz, a przeżyłem, tak jak mówiłem, już na przykład u żurnalisty, każdą sieżkę kibicowskiej kariery, aby finalnie pracować z mikrofonem na murawie. Więc ja mogę się definiować jako kibicem. Kibicem to jestem Manchester United, ale Legii Warszawa kibolem.
80:48
A po której stronie jesteś z zawodnikami, jeśli Legia zalicza 10 meczów bezwycięstwa, sezon skończyła w strefie spadkowej, ale pomijając wyniki gra po prostu
81:03
bez zaangażowania. Prawie skończyliśmy w strefie spadkowej.
81:05
Chciałem przypomnieć, że skończyliśmy w środku dobeli. Ale długo, długo byliśmy w strefie spadkowej. Ale kluczowe jest to, że grała po prostu, no możemy powiedzieć wprost, grała bez serca i bez zaangażowania, bo masz kontakt z zawodnikami Legii prywatnie, potrafisz głośno powiedzieć swoje zdanie, ale czy mając wejście do ich szatni, czy raczej to nie zamyka ci ust?
81:26
Nie, i kurde, i tutaj wiesz, ja teraz mówię naprawdę bardzo szczerze, rękę sobie mogę dać uciąć. Za to, co teraz powiem. W czasach, kiedy oni grali piach, absolutnie nie dało się patrzeć na tą Legię. I też ja, wiesz co, z każdym kolejnym meczu coraz bardziej się irytowałem. Coraz głośniej przy ławkach wyrażałem swoje zdanie na temat tego, co widzę na boisku. I najgorsze jest to, że potem ja widzę tych chłopaków, jak oni schodzą, widzę ich w korytarzach, wiesz co, już po meczu, który przegrali, który, wiesz co, oni są, wiesz co, zdenerwowani, żeby nie pikać specjalnie, wiesz, bo wiadomo, jak działają YouTuby.
82:05
I ja widzę, że oni chcą, że oni, wiesz, większości, może nie wszyscy, Ale w większości im zależy na tym, żeby te wyniki były lepsze. Tylko coś w tej maszynie po prostu się zablokowało. I z każdą kolejną porażką, nieudanym meczem, stratem punktów, hejtem ze strony kibiców, dziennikarzy i tak dalej. I ta bania u nich jeszcze bardziej rośnie. Ale ostatnie co bym powiedział, szczególnie jeżeli mówię o kolegach, których mam w zespole, że im na tym nie zależało. Jak cholera im zależało.
82:37
Naprawdę, zdziwili byście się, jak w ogóle Mileta Rajowicz, który jest tak, wiesz, jechany u nas, jak jemu, jak temu chłopakowi, bo ja też prywatnie się z nim, wiesz, łapałem, bo widziałem, w którym miejscu jest teraz, jak jemu zależy na tym. To, że nie wychodzi, to, że wiesz co... Że prawdopodobnie aktualnie w Legii są lepsi zawodnicy niż on i będą grali, to jest jedno. Ale mówiąc tylko o zaangażowaniu nawet w czasach, kiedy nam nie szło, im się naprawdę chciało. Tylko po prostu nie wychodziło, no. Nie było drużyny.
83:08
Było 11 typa na boisku, a nie było drużyny. To jest gra zespołowa.
83:15
I tyle. Naprawdę ostatnie, czym bym powiedział, żeby brakowało im aż takiego zaangażowania. Nie wszystkim. Bo wskazałbym pewną QS, 3-4, którym w zeszłym sezonie pogoniłbym sam osobiście z Łazienkowskiej. Ale naprawdę w większości ta drużyna chciała grać, dlatego ja też często pisam gdzieś oczywiście swoje zdania na Twitterze. Wiesz, zejdź na ziemię, klakierem klubu jesteś, ile Bioduski ci płaci za takie, wiesz, nikt mi nie płaci, ja swoje zdania piszę sam. I...
83:42
Raczej mojego zdania, raczej się na wszystkich etapach mojego życia, chyba nie było nikogo, kto jest w stanie zmienić. Ja mam bardziej przyjemność przez to, co mówię, niż mam profitów. Zresztą mój menadżer konsekwentnie mi o tym przypomina.
83:56
Ale to znaczy, że czujesz się kibylem, ale to znaczy, że też jesteś w stanie się wypowiedzieć w kontrze do tego, co mówią kibice. Jako sportowiec. Jako sportowiec, ale też chociażby w kontekście samowolki, wymierzania kary. Wszyscy pamiętamy sytuację, w której kibice weszli do autokaru Legii i po kolei wypłacali plaskacze zawodnikom Legii. To znaczy, że uważasz, że to już było przekroczenie granicy.
84:24
Wydaje mi się, że taka sytuacja już nie będzie miała miejsca, bo patrząc na to, myślę, że to było chyba takie zamknięcie klamrą tej ery takiej... takich właśnie... takich właśnie samosądów, nie? Myślę, że patrząc w perspektywie, co wydarzyło się po tym autobusie, myślę, że też chyba nikomu nie na rękę, aby kolejni zawodnicy odchodzili, bo wtedy straciliśmy fajny kors zespołu i myślę, że... Myślę, że, wiesz, możemy, wiadomo, swoje niezadowolenie na trybunach dosyć głośno manifestować i to jest spoko, bo od tego są trybuny, aby manifestować Ale niespecjalnie wierzę w to, że takie rozmowy wychowawcze i liście wpływają pozytywnie na to, że on nagle nauczy się grać w piłkę lepiej, albo zaangażowania będzie miał więcej.
85:05
Ale też pokazujesz to, że zawodnicy Legii pomimo ogromnych kontraktów też mają taką ludzką stronę, gdzie często możemy ich postrzegać jako gra bez serca, bez... Bez zaangażowania, ale oni też mają swoje poletko, gdzie to przeżywają, gdzie oni naprawdę chcą, ale nie mogą, bo sukces na boisku i wynik jest zależny od dużej liczby czynników, a nie tylko to, czy rzeczywiście jesteś na niej mocno zaangażowany.
85:34
Prawda, kurczę, wiesz co, ja na przykład bardzo sobie cenię zawodników, którzy może nie są jakimiś wielkimi, wiesz, wirtuazami piłki nożnej, bo u mnie może, kurde, może zabraknąć ci umiejętności, ale wiesz co, jak zobaczę brak zaangażowania, to od razu ja takiego zawodnika na przykład skreślam, bo jeden, drugi mecz widzę, że przechodzi obok, to dla mnie to jest zawodnik, który powinien w tej chwili spakować się i spieprzać z Łazienkowskiej. I ja też raczej staram się gdzieś tam, nie wiem, to manifestować tak w miarę... Może nie głośno, weź czasami raczej w kumpelskich rozmowach będę wskazywał nazwiska, ale raczej też głośno mi nie wypada, bo potem spotykamy się na boisku, ale liga i podejści kibiców i zarządu i trenerów bardzo szybko takie postacie weryfikuje.
86:15
Niestety problemem Legii jest to, że często zawodnicy, którzy tutaj przychodzą, dla nich jest to już absolutnie spełnienie piłkarskich marzeń. On nie ma, wiesz co, mentalu Lewandowskiego, dla którego każdy kolejny klub to jest szansa rozwoju i dalej, wiesz, pnieść się w górę umiejętności. Dla wielu polskich piłkarzy, przede wszystkim polskich piłkarzy, przyjście do Legii to jest ich Mount Everest. A on tu przychodzi i nagle zapomina jak się gra w piłkę, nie? Bo już nie musi tak się starać, bo już ma kontrakt, wysoki kontrakt. ma wszystko i to mnie na przykład bardzo boli, znaczy może nie boli, denerwuje, mówiąc delikatnie.
86:49
Więc jeżeli takiego zawodnika widzę brangę zaangażowania, to ja już wiem, że długo tutaj nie zagości.
86:56
w polskiej piłce nie potrzeba kolejnego Josue, znaczy nam się akurat by przydał, ale potrzeba zapieprzać, co pokazują zespoły środka tabeli, które bardzo często potrafią wygrywać z tymi najlepszymi.
87:08
To jest też imponujące, co powiedziałeś, że poświęciłeś kawał życia dla sportu i że ustawiasz swój harmonogram zawodowy pod terminarz meczów Legii 21 lat weekendów przy mikrofonie. Zastanawiam się, ile ważnych rzeczy w tym czasie ominąłeś?
87:28
Pewno dużo. Ale z perspektywy czasu najważniejszej nie ominąłem, bo na pewnym etapie mojego życia zawodowego bardzo mocno zweryfikowałem to, że nie wszystko dla pieniędzy, nie wszystko... Nie wszystko dla kariery, czyli wychowania mojego dziecka. Bardzo szybko, kiedy już mała kilka lat, stwierdziłem, że ok, weekendy, kiedy jest ze mną po rozwodzie, wiadomo, tam podzielone, teraz to jest inaczej, bo 17 lat ma zaraz, ale największą wartością, którą mam, którą we wszystkim w życiu będę mówił, że osiągnąłem, to relacja, którą mam z córką, wypracowana przez te lata, kiedy nie zaniedbałem jej wychowania, tylko byłem, kiedy mnie potrzebowała.
88:04
Na wszystkich... Byłem na wszystkich wystąpieniach w szkole. Na wszystkich, wiesz, na takich małych rzeczach, które wydawało by się są błahe, ale dla takiego dziecka są nie zawsze bardzo ważne. Uczestniczyłem absolutnie w jej wychowaniu aż do teraz i, kurde, życzę każdemu, żeby tak jak ja sobie z moją córką latamy razem na wakacje tylko we dwójkę. I się zajebiście dobrze bawimy. Ma 17 lat, dalej stary jest spoko, nie? Co jest właśnie dlatego, że zweryfikowałem to wszystko i życzę każdemu, aby tak zrobił.
88:41
To jest największa moja wartość.
88:42
I tym akcentem kończymy. Wielkie dzięki Juras. Przyjemność. Ale żeśmy pogadali.
89:10
Najwyższy standard pracy zaczyna się od miejsca. The Shire. Więcej niż co-working.